REKLAMA

Ryki

Spór z Bożym Narodzeniem w tle

Opublikowano 24 listopada 2015, autor: Zbigniew Jończyk

Zamiast Jarmarku Bożonarodzeniowego Wigilia dla Mieszkańców. Ta zmiana nie podoba się Fundacji Obywatelskiego Rozwoju Ryki, która od 6 lat organizowała Jarmarki

– To ordynarny zamach pana Żaczka na tradycyjny Jarmark Bożonarodzeniowy – uważa Radosław Warowny, prezes FORR i radny miejski. Kierowana przez niego Fundacja od 2010 roku w ostatnią niedzielę przed świętami organizowała na placu przez „pałacykiem” imprezę, która miała integrować mieszkańców okresie przedświątecznym. W tym roku Fundacja zrezygnowała z organizacji, a winą obarcza burmistrza Ryk. – W tamtym roku burmistrz był, odśpiewaliśmy razem kolędę. Uznałem to jako początek naszej dobrej współpracy. Wyszło inaczej niż się spodziewałem, bo panu burmistrzowi tak to się spodobało, że w tym roku bezwzględnie, w sposób ordynarny i arogancki zrobił mi konkurencję – mówi Warowny.

Wigilia bez opłat

Jarosław Żaczek już w styczniu zapowiadał, że od tego roku samorząd w ostatnią niedzielę przed Bożym Narodzeniem będzie organizował „Wigilię”. – To nie moja wina, że wcześniej w gminie ktoś nie wymyślił tego, co jest organizowane innych miastach, czyli wspólnej wigilii dla mieszkańców – mówi burmistrz. Przedsięwzięcie zostało wpisane w plan imprez organizowanych przez centrum kultury.

Powstał spór, choć obydwie strony podkreślają, że chcą współpracy, zwłaszcza w okresie świąt. – Ja problemu nie widzę. Wielokrotnie zarówno w przypadku Fundacji, jak i radnego Warownego wykazałem maksimum dobrej woli. Jak sądzę problem leży gdzie indziej, nie po mojej stronie – oznajmia Jarosław Żaczek. Podkreśla, że gmina finansowała w dużej części organizowane przez FORR imprezy, m.in. Weekend z LRY. – To nie tylko scena, ale również zużycie prądu, zaangażowanie pracowników – wylicza burmistrz.

To co ma odróżniać imprezę gminy od tej organizowanej przez FORR to brak opłat dla wystawców. Prezes Warowny tłumaczy dotychczasowe pobieranie pieniędzy kosztami organizacyjnymi. – To były darowizny od tych, którzy sprzedawali w sposób komercyjny swoje wyroby. Przeznaczyliśmy to na paliwo, bo musieliśmy wynająć ciężarówkę, żeby przewieźć stoiska – wyjaśnia. Podkreśla, że sam jest wolontariuszem.

Konflikt wokół Jarmarku nie jest pierwszym. W 2012 roku Fundacja była zaskoczona decyzją zarządu powiatu o odmowie wsparcia finansowego organizacji imprezy.

Płyta zamiast Jarmarku

Fundacja nie pozostaje bezczynna. Po tym, jak organizacją Wigilii ma zająć się samorząd, prezes Warowny wymyślił inną formę integrowania społeczeństwa. Chce nagrać płytę z kolędami w wykonaniu lokalnych artystów. O pomoc w realizacji pomysłu zwrócił się do MGCK. Dyrektor Bogumiła Porowska wstępnie wyraziła zgodę. – To nie jest robione w celach dochodowych – podkreśla Radosław Warowny. – Będą przyjmowane darowizny w zamian za płytę, a dochód przekazany na cele społeczne – dodaje.

Okazuje się, że i w tym przypadku nie obędzie się bez zgrzytów. W związku z tym, że płyta ma być nagrywana na sprzęcie i przez pracowników samorządowych, Jarosław Żaczek zaproponował „wkładkę” do każdej płyty z jego życzeniami świątecznymi oraz pomoc w zaprojektowaniu okładki. – Uważam, że podpis burmistrza i skierowanie życzeń byłyby wzmocnieniem i upodmiotowieniem całej akcji, której dochód ma być przeznaczony na cele społeczne – mówi Żaczek. Na życzenia nie zgadza się prezes Warowny.

– To, że MGCK udostępni nam sprzęt i nagra kolędy nie oznacza, że pan burmistrz ma się znaleźć na tej płycie – mówi Warowny. Zapowiada też, że sam będzie projektował okładkę. Czasu na wydanie płyty pozostaje coraz mniej a kolejny konflikt nie służy realizacji przedsięwzięcia.

Napisz komentarz »