:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Dziesiątkami do nieba szli

Historia, Dziesiątkami nieba - zdjęcie, fotografia
  • brama
  • Tadeusz Gowin
Twój Głos 03/12/2018 13:23

Do pierwszej deportacji Żydów z getta w Irenie doszło 6 maja 1942 r. Blisko 3 tys. osób zostało zagazowanych w obozie zagłady w Śródborowie


Na zwolnione w ten bestialski sposób miejsce hitlerowcy przywieźli osobowymi, wygodnymi pociągami ponad 2200 oszukanych Żydów słowackich z Pleszewa. Było wśród nich dużo rodzin bogatych, inteligenckich, którym obiecano godziwe warunki pracy i zamieszkania. Wylądowali w obskurnych drewnianych domkach, w izbach gdzie gnieździło się po kilka żydowskich rodzin, bez elementarnych wygód, bez wody, bez łazienek. Ubikacje to popularne ustępy na podwórkach.

Część tych rodzin Niemcy skierowali do pracy na budowę torów na tzw. "mijance" na nowej stacji Zarzeka, zaraz za Wieprzem w kierunku Puław. Skoszarowali całe żydowskie rodziny łącznie z kobietami i dziećmi w liczbie ok. 360 osób w kazamatach opuszczonego fortu Borowa.

 

Szałas w gęstych szuwarach


Tu splotły się losy więzionych Żydów z losami rodziny Gowinów z wsi Borowa. Senior rodziny, Jan Gowin, przed wojną pracował w piekarni wojskowej w Twierdzy Dęblin. W czasie okupacji Niemcy nakazali piekarzom wrócić do pracy w piekarni.

Na wiosnę 1942 roku Niemcy aresztowali całą zmianę piekarzy, oskarżając ich o udzielanie pomocy jeńcom sowieckim w ucieczkach przez kanały kanalizacyjne ze Stalagu 307 mieszczącego się w Twierdzy.

Po przesłuchaniach na posterunku żandarmerii w Irenie na ulicy Warszawskiej wypuścili ich i skierowali do innej pracy przy budowie baraków w Twierdzy.

Po kilku tygodniach wszyscy otrzymali nakazy zgłoszenia się do gestapo na Zamku w Lublinie w celu odsiedzenia trzech miesięcy więzienia. Z Borowej nakazy otrzymało siedmiu piekarzy. Po naradzie postanowili nie zgłaszać się i ukrywać, każdy na własną rękę.

Gowin już przed wojną zajmował się dodatkowo rybactwem, łowił siecią ryby w Wiśle i w jeziorze Matygi. W gęstych szuwarach zbudował szałas i tam się ukrywał. Pewnego dnia płynął łódką, nagle zauważył na brzegu niemieckiego żołnierza z wędką. Nie mógł się wycofać. Podpłynął i zaoferował Niemcowi kilkanaście okazałych ryb nawleczonych przez oskrzela i pysk na wiklinowy patyk. Niemiec podziękował i ofiarował Polakowi w zamian paczkę papierosów. Umówili się na następny dzień. Niemiec dostał nową porcję ryb, a Gowin papierosy.

Z czasem nawiązała się nić znajomości. Okazało się, że Niemiec jest komendantem i jednoosobowym nadzorcą obozu pracy przymusowej Żydów w forcie Borowa.

Żydzi pchali na wąskotorówce blaszane koliby z piaskiem z fortu na nasyp kolejowy. Kobiety i dzieci nie pracowały, przygotowywały posiłki dla pracujących.

Gowin z czasem poprosił Niemca, aby pozwolił mu zabierać z kuchni odpadki, przede wszystkim obierki z ziemniaków w celu nakarmienia nimi krowy. Niemiec wypisał Gowinowi przepustkę upoważniającą go do wchodzenia na teren obozu.

 

"Przemyt" chleba


 

Kiedyś Niemiec dowiedział się, że niedługo dostanie urlop. Kupił dwie gęsi, które zamierzał zawieźć rodzinie do Rzeszy. Na okres przechodni poprosił, aby Gowinowie tuczyli i przechowywali mu te gęsi. Pewnego dnia ośmieleni Żydzi z obozu poprosili Jana Gowina, aby kupił im chleba, bo stale byli głodni. Od tego dnia rodzina Gowinów zaczęła zaopatrywać Żydów w pieczywo. A było to niebezpieczne i skomplikowane.

We wsi Borowa chleb był na kartki, ale za Wisłą we wsi Gniewoszów można go było kupić bez kartek. Dlatego Gowin przeprawiał się rankiem z rowerem łódką na drugi brzeg. Żona uszyła mu plecaki i torby, w które mógł zmieścić 32 bochenki i jeszcze jechać rowerem, 34 już się nie dawało zabrać. Na brzegu we wsi Borowa czekał na niego syn Tadeusz (rocznik 1928) i pomagał po kryjomu zanieść chleb do domu.

Następnie cała rodzina: Jan, matka Bronisława, córka Bogumiła i syn Tadeusz rowami za wsią przekradali się do fortu i nosili chleb Żydom.

Żydzi mieli ukryte pieniądze i kosztowności, co pozwalało na nowe zakupy. Jak wspomina Tadeusz Żydzi sami z siebie dawali dodatkowe pieniądze Gowinowi za pomoc.

 

Ciała wpadały do dołu


Nadszedł tragiczny czerwcowy dzień 1943 roku. Gdzieś około 9. rano rodzina jak zwykle niosła chleb do fortu. Nagle zobaczyli na wałach uzbrojonych żandarmów. Rzucili w krzaki torby, ale Niemcy ich zauważyli. - Kom! Kom! - krzyczeli.

Niemcy wpadali w tłum wystraszonych Żydów i bijąc kijami ustawiali ich w szeregu i liczyli. Zagonili do szeregu także rodzinę Gowinów. Po ustawieniu tłumu pod karabinami prowadzili Żydów z fortu w kierunku piaskarni, tzw. Głasicy. Ok. 200-300 m od torów koparka wykopała duży, głęboki dół w suchej fosie. Na brzegu dołu ustawili dwa stoły. Podprowadzali po dziesięciu Żydów do pierwszego stołu i kazali wyłożyć wszystko, co mieli w kieszeniach, następnie każdy przechodził do drugiego stołu, gdzie oprawcy robili osobistą rewizję. Ustawiali dziesiątkę na skraju dołu i z dwóch ckmów strzelali. Ciała wpadały do dołu. Następna dziesiątka i następna dziesiątka (w tym kobiety i dzieci).

 

Koparka zasypywała dół złotym piaskiem


 

I tu wydarzył się cud. Rowerem nadjechał ze śniadania z Twierdzy Dęblin znajomy komendant obozu. Rzucił rower i wyprężony, krokiem defiladowym podszedł do dowódcy żandarmów i zameldował się.

Zauważył, że macha do niego matka Gowina, poznał ją. Ponownie krokiem defiladowym podszedł do komendanta plutonu egzekucyjnego i coś mu tłumaczył. Obaj podeszli do szeregu.

W pewnym momencie znajomy Niemiec wyciągnął całą czwórkę trzy kroki przed szereg. "Rans" - wskazał ręką aby pobiegli na koniec szeregu. Niepewni swego dalszego losu z przerażeniem obserwowali egzekucję i dantejskie sceny.

Egzekucja trwała ze trzy godziny. Z ogromnego tłumu na pobojowisku zostało tylko siedemnastu Niemców i czteroosobowa rodzina Gowinów.

Koparka zasypywała dół złotym piaskiem. Komendant wylegitymował ojca, który miał Auswais i Tadeusza, który miał legitymację, że pracuje u dróżnika. Puścił ich wolno. Matkę i siostrę kazał samochodem zawieźć do gminy do Gołębia, aby potwierdzić ich tożsamość. Po kilku godzinach obie szczęśliwie wróciły do domu.

Na podstawie relacji Tadeusza Gowina opracował Tadeusz Opieka

Reklama

Dziesiątkami do nieba szli komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedam samochód Toyota Rav4

TOYOTA RAV4 2.2 D4D Diesel, 150 KM, rok produkcji 2013, przebieg 71600 km, srebrny metalik, tempomat, wielofunkcyjna kierownica, kamera cofania,..


Zobacz ogłoszenie

Szukam pracownika

Szukam pracownika do prac brukarskich. Wynagrodzenie w zależności od umiejętności. Więcej informacji pod numerem telefonu


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez twojglos.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Firma Wydawnicza Michał Gawryołek z siedzibą w Ryki 08-500, ul. Szkolna 1

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"