Igor Ozóg, bramkarz Ruchu Ryki, doznał poważnego urazu podczas turnieju halowego w Górznie. Brutalny faul rywala mógł zakończyć się tragicznie. Obecnie kontuzja wykluczyła popularnego "Ozona" z gry na co najmniej dwa miesiące.
- Podczas meczu z Los Negros rzuciłem się na piłkę w polu karnym. Chwyciłem ją i zostałem kopnięty w twarz - relacjonuje Igor Ozóg. - Pamiętam moment, gdy wybiłem piłkę, ale nie wiem, czy straciłem przytomność. Nie pamiętam samego uderzenia, tylko to, jak leżałem już na brzuchu, a pode mną było pełno krwi, która ciągle spływała z nosa.
Kilka dni później bramkarz obejrzał nagranie z tamtego wydarzenia.
- Kiedy zobaczyłem ten filmik, ciarki przeszły mi po plecach - przyznaje.
Brak wyobraźni, skrajna nieodpowiedzialność, bezmyślność to jedne z łagodniejszych słów, które określają zachowanie piłkarza z Los Negros podczas turnieju halowego w Górznie. Jego faul na Igorze Ozogu mógł skończyć się nawet śmiercią. Skończył połamanymi kośćmi twarzoczaszki Ozoga.
Miejmy nadzieję, że ta kontuzja zostanie szybko wyleczona, a sam zawodnik wróci przede wszystkim do zdrowia i pełnej sprawności, a następnie do gry. Swoją drogą dziwić musi tak ostre, wręcz brutalne wejście, w towarzyskim przecież turnieju.
Więcej informacji w papierowym wydaniu Twojego Głosu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze