Reklama

Siostra Wiktoria: Jest ciężko, ale dajemy radę! Najdłuższy etap pielgrzymki za nimi

Za pątnikami z dekanatu ryckiego trzeci, a zarazem najdłuższy i najbardziej wymagający dotychczas etap 45. Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej. W czwartek, 7 sierpnia, grupa nr 6 pokonała morderczy, blisko 40-kilometrowy odcinek z Ciepielowa do Jasieńca Iłżeckiego, udowadniając, że siła ducha i wspólnoty pomaga przezwyciężyć największe zmęczenie.

Dzień rozpoczął się od porannej Mszy Świętej w Ciepielowie, po której pątnicy ruszyli w dalszą, wielogodzinną drogę. Upał i dystans dawały się we znaki, jednak w grupie nie brakowało modlitwy i śpiewu. Jak przyznają sami uczestnicy, to właśnie wspólnota jest siłą, która pozwala przetrwać kryzys.

- Jest ciężko, ale dajemy radę. Wiemy, że celem jest Jasna Góra, więc się nie poddajemy - mówi Wiktoria Jaroniec z Ryk. - Dokucza mi boląca noga. Kiedy idziemy i śpiewamy, jest łatwiej i nie myślę o bólu, ale kiedy mamy odcinki bez śpiewu, wtedy bardziej odczuwam to, co mnie boli. Byłam na pielgrzymce w tamtym roku i tak mi się spodobało, że i w tym roku nie mogło być inaczej.

Reklama

Pielgrzymka to jednak nie tylko trud marszu. To także praca i poświęcenie tych, którzy służą wspólnocie z zaplecza. Swoją wyjątkową rolę pełni Paweł Ambroziak z Okrzei, który jest łącznikiem grupy.

- Jestem do usług braci i sióstr naszej grupy: wożę gitary, bagaże, skrzynkę sekretariatu i koszulki -  wyjaśnia.  - Najtrudniejsze jest dla mnie to, że jako łącznik przeważnie jestem sam, jeżdżę od postoju do postoju i czekam na grupę. Ale taka posługa też jest potrzebna. W sobotę wieczorem oddaję tę funkcję koledze i od tej chwili będę pielgrzymował pieszo.

Reklama

Duchowym tematem dnia, omawianym podczas konferencji na trasie, byli ludzie młodzi jako znak nadziei. Zgodnie z myślą papieża Franciszka podkreślano, że "energia, entuzjazm i odwaga ludzi młodych przypominają, że nadzieja opiera się na Bogu i Jego miłości". Był to także trzeci dzień nowenny pielgrzymkowej, a w szczególny sposób modlono się za wszystkich zmarłych pątników, którzy w poprzednich latach przemierzali te szlaki.

Po dotarciu na miejsce noclegu w parafii Jasieniec Iłżecki pielgrzymów powitał z otwartymi ramionami tamtejszy proboszcz, ks. Edward Mosioł, wraz z parafianami. Ich ogromne zaangażowanie i gorące serca po raz kolejny napełniły pielgrzymkową kuchnię potrzebnymi produktami, dając wędrowcom siłę na dalszą drogę.

Reklama

Po wyczerpującym dniu, zwieńczeniem był czas na wyciszenie i osobistą modlitwę podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, która poprzedziła tradycyjny Apel Jasnogórski o godzinie 21:00, który poprowadziła rycka grupa. 

Już jutro pątników czeka kolejna pobudka o 5:00 i poranna Msza Święta, po której wyruszą w dalszą drogę do Częstochowy.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/08/2025 21:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości