Koszykarki I Liceum Ogólnokształcącego od kilku lat są nie pokonaną drużyną szkolną w powiecie ryckim. Od dwóch lat zwyciężały także na zawodach rejonowych. W finale wojewódzkim do medalu zabrakło im sił i... kilku sekund.
Gładko, łatwo i przyjemnie.
Mistrzostwa rejonowe odbyły się w ZSZ nr 2 w Rykach. W związku z tym, że salę "Budowlanki" uczennice I LO znają jak własną, czuły się w niej pewnie. Zespołem mogącym pokrzyżować plany naszym mistrzyniom mogły być uczennice ZS nr 2 z Lubartowa. Jednak te nawiązały równorzędną walkę tylko w pierwszych dwóch kwartach. Podopieczne Ewy Łukasiak, choć ustępowały rywalkom warunkami fizycznymi, to zdecydowanie szybciej i więcej biegały. Dało to efekt w postaci wygranej 41:27. II LO Puławy, kolejne rywalki, okazały się jeszcze mniej wymagające. I LO wygrało 37:11
Sekundy do medalu
Przed rokiem koszykarki z Ryk podczas finałów wojewódzkich zajęły piąte miejsce odnotowując dwie porażki. Tegoroczne mistrzostwa dla większości dziewczyn z I LO były ostatnią szansą na zdobycie medalu Lubelskiego Szkolnego Związku Sportowego, ponieważ kończą one szkołę. W Białej Podlaskiej, gdzie odbywały się zawody, opiekę nad drużyną sprawowała Beata Adamczyk. Jej uczennice w pierwszym meczu pokonały II LO z Chełma 24-9. Po kilku minutach odpoczynku grały już z I LO Biała Podlaska. - Przez cały mecz prowadziłyśmy kilkoma punktami - mówi Ewa Kulik, zawodniczka I LO Ryki. - Tragiczna dla nas okazała się końcówka. Rywalki zmniejszyły przewagę do punktu, a na kilka sekund przed końcem, po dwóch trafnych rzutach wolnych, wyszły na prowadzenie 43:42. Gdybyśmy wygrały ten mecz walczyłybyśmy o złoty medal. W meczu o trzecie miejsce bardzo się starałyśmy, ale zmęczenie dało znać o sobie i niestety także przegrałyśmy 28:32.
Komentarze