Na ostatniej sesji Rady Gminy Nowodwór wywiązała się dyskusja o przyszłości Grabowa Szlacheckiego. Chodzi o kwestię niedoboru wody. Okazją do rozmowy było sprawozdanie z działalności Zakładu Usług Komunalnych. Problem niedoboru wody występuje głównie w lipcu i sierpniu. Ciśnienie w wodociągu jest zbyt niskie. - Ludzie nie mogą się wieczorami kąpać po ciężkim dniu pracy na roli - skarży się sołtys Grabowa Barbara Pioterczak. Jak wyjaśnia Zdzisław Więsek, szef Zakładu Usług Komunalnych w Nowodworze, kiedy przyjdzie sezon malin pobór wody z wodociągu "Zawitała" jest trzy razy większy niż w innym okresie. Grabów cierpi najbardziej, bo jest położony najwyżej. Brakuje ciśnienia, aby wtłoczyć tam wodę. Spada ono przez to, że mieszkańcy, nie tylko Grabowa, ale i innych sołectw wodą z kranów podlewają maliny. Ze źródła nie można pobrać więcej, bo pozwolenia wodno-prawne szczegółowo określają ilość wody, z której można skorzystać. Do wodociągu w Zawitale podpiętych jest aż dziewięć wsi: Grabów Rycki i Szlachecki, Urszulin, Zawitała, Niedźwiedź, Lendo, Borki, Zielony Kąt i Przestrzeń. W najgorszej sytuacji jest właśnie Grabów Szlachecki.
Hydrofornia jedynym ratunkiem?
Sławomir Janiszek postulował, żeby w gminie rozważono pomysł budowy nowej hydroforni. Zdaniem radnego to jedyne rozwiązanie, które zapewni sołectwu Grabów dostatek wody. Potwierdza to Zdzisław Więsek. - To mogłoby załatwić sprawę - przyznaje szef ZUK-u. Kłopot w tym, że taka inwestycja jest szalenie droga i w budżecie gminy zwyczajnie nie ma na nią pieniędzy. Szacunki mówią, że na hydrofornię trzeba wydać ok. 2 milionów złotych.
- Brak wody występuje przez dwa, może dwa i pół miesiąca w roku. Nie widzę sensu budowania hydroforni - mówi wójt Ryszard Piotrowski. Dodaje, że woda z wodociągu nie jest przeznaczona do podlewania upraw. - Jeżeli ktoś chce podlewać powinien sobie wybudować własną studnię. Nie będzie wody pitnej, jeżeli ona poleci w maliny - tłumaczy włodarz. Budowa nowej hydroforni zdaniem Piotrowskiego jest bezcelowa jeszcze z jednego powodu. Taki obiekt jest wyposażony w drogą aparaturę. Żeby woda była lepszej jakości jest np. ozonowana. - Czy jest sens wydawać miliony na drogi sprzęt, a ta woda pójdzie w pola - pytał retorycznie wójt.
Z sali pojawiły się głosy sprzeciwu. - Ale to są pieniądze naszych mieszkańców - zauważył przewodniczący Krzysztof Cybula. - Rolnicy z tego żyją - dodała Barbara Pioterczak. Spór pozostał nierozstrzygnięty. Jedno jest pewne. W tym roku budżetowym pieniędzy na budowę hydroforni nie ma i raczej nie będzie.
Komentarze