Na osiedlu przybywa ściennych malowideł wątpliwego uroku. Pomalowane są kontenery na śmieci, skrzynki gazowe, murowane garaże. Wandale nie oszczędzili też elewacji na jednym z bloków i tabliczki "zakaz wyprowadzania psów". - Malują po prostu wszystko. To są zazwyczaj niecenzuralne słowa. Najbardziej zmazany jest budynek koło przedszkola. Czasami wstaję rano i widzę, że pojawiło się coś nowego, świeże kolory - mówi jedna z pań.
Na nowym osiedlu w bloku nr 38 pojawił się monitoring. - Na starych też by się przydał. Nie oszukujmy się, założenie i utrzymanie monitoringu jest tańsze niż naprawa elewacji - mówi mieszkaniec starego osiedla. - Od razu byłoby wiadomo, kto maluje - dodaje. Nasz rozmówca sam padł ofiarą graficiarzy, a dokładnie jego garaż. - Pomazali go czarnym sprayem. Zdarłem to, doprowadziłem do porządku, ale po trzech dniach te bazgroły pojawiły się znowu. To jest walka z wiatrakami - mówi mężczyzna.
Barbara Zagraba ze Spółdzielni Mieszkaniowej "Południe" mówi, że póki co do administracji nie wpłynęły zgłoszenia od mieszkańców. Władze są bezradne, bo w blokach nie ma monitoringu. Administracja obiecała zająć się sprawą.
Komentarze