Reklama

Ludzie grożą blokadą drogi

03/06/2015 00:00
O całej sprawie pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Jak się okazuje, od tamtego czasu na wyrobisku żadne prace nie są prowadzone. Badania, które zlecił Wydział Ochrony Środowiska są w trakcie realizacji. - Próbki zostały pobrane i wysłane do laboratorium - mówi Witold Milczarczyk, właściciel starej żwirowni, która jest zasypywana popiołami. - W tym tygodniu mają być wyniki  - dodaje. Do tego czasu nie wwozi żadnych odpadów, bo jak sam mówi, nie chce eskalacji konfliktu z mieszkańcami. - Tak naprawdę nie musiałem tego robić, bo decyzja o rekultywacji terenu nie została formalnie uchylona, a badania mamy ważne do końca czerwca - mówi przedsiębiorca.

Normalna działalność

Milczarczyk uważa, że w jego działalności nie ma nic złego. - Wszystkie dokumenty się zgadzają, są decyzje ze starostwa i urzędu marszałkowskiego - mówi. - Obok, od kilkunastu lat, istnieje zrekultywowane w ten sposób wyrobisko i nic złego się tam nie dzieje - dodaje.

Jak się okazuje, pyły, jakimi jest zasypywane wyrobisko, są stosowane w różnych gałęziach przemysłu, nie tylko do rekultywacji. - Jest to podsypka pod drogi asfaltowe, czy nasypy kolejowe, sypie się je na wały przeciwpowodziowe - przekonuje przedsiębiorca.

Twierdzi, że ktoś podburza ludzi we wsi, aby byli przeciwko jego działaniom. - To jest dla mnie oczywiste - zaznacza dodając, że jak tylko otrzyma wyniki badań, wznowi wywożenie. - Dopóki nie będzie decyzji o wstrzymaniu prac, będę prowadził działalność - kończy.

Sierskowola nie odpuszcza

Mieszkańcy nie chcą się poddać. Uważają, że bez ich wiedzy władze wydały decyzje o takim sposobie rekultywacji terenu. - Mam o to ogromne pretensje, ponieważ nikt ze mną nie konsultował wywożenia takich odpadów na teren wsi - mówi Witold Gulewski, sołtys Sierskowoli i radny. - Będę rozmawiał ze starostą, aby cofnął pozwolenie na rekultywację popiołami - dodaje. Sołtys zamierza w najbliższych dniach złożyć pismo do starostwa powiatowego z żądaniem uchylenia decyzji.

Mieszkańcy są zdeterminowani. Na spotkaniu głośno mówiono o blokadzie drogi dojazdowej dla ciężarówek. - Jeśli mieszkańcy podejmą takie kroki to będziemy wzywać policje - zapowiada Witold Milczarczyk

 Witold Milczarczyk, przedsiębiorca

Mam ważne decyzje

Wszystkie dokumenty się zgadzają, są decyzje ze starostwa i urzędu marszałkowskiego.

Witold Gulewski, sołtys Sierskowoli

Nie było konsultacji

Mam pretensje o to, że nikt ze mną nie konsultował wywożenia takich odpadów na teren wsi.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości