Z gazem łzawiącym w jednym ręku i latarką w drugiej wraca wieczorami Danuta Bliźniak z Ryk
Sprzedawczyni w sklepie na os. Kochanowskiego zgłosiła nam problem braku oświetlenia na deptaku prowadzącym z os. Kochanowskiego do ul. Granicznej. Kilkudziesięciometrowy odcinek wśród zieleni skraca mieszkańcom osiedla drogę "do miasta". Problem w tym, że kiedy zapada zmrok, łącznik ten miejscami ogarnia ciemność. Wszystko przez awarie latarni. Danuta Bliźniak, która tę drogę pokonuje dość często tłumaczy, że sytuacja jest uciążliwa. Mieszkanka Ryk nie czuje się bezpiecznie, kiedy wraca wieczorami z pracy. Jej obawy potwierdzają inni przechodnie, z którymi rozmawiał "Twój Głos". - Strach tędy chodzić wieczorem - mówi jedna z mieszkanek.
Jak informuje Magdalena Woźniak, wiceburmistrz Ryk, problem nieświecących latarni został już zgłoszony. Urząd miejski wysłał na miejsce konserwatora. Pozostaje więc mieć nadzieję, że lada dzień ciemności znikną z łącznika przy ul. Granicznej.
Komentarze