Psy krążą po okolicy. Ludzie nie czują się bezpiecznie. Za każdym razem, kiedy ktoś przejeżdża tędy rowerem naraża się na to, że pies będzie go gonił i oszczeka. - Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali do mnie ten problem. Złożyłam pismo w tej sprawie do gminy, ale nie otrzymałam odpowiedzi - mówi Urszula Stachnio, sołtys Nowodworu.
Szosą w ciągu dnia przejeżdża wiele osób. - Często jeżdżę tu rowerem. Za każdym razem psy mnie gonią i obszczekują. Boję się, że zaatakują. Często schodzę z roweru - mówi Barbara Jurkowska z Grabowców Dolnych.
Szosą chodzą też dzieci do szkoły. - Mój wnuk już wiele razy się przestraszył i przychodził do domu z płaczem, bo psy go goniły - mówi Grażyna Kulik z Nowodworu.
Wójt obiecał pomoc. - Podpisaliśmy umowę ze schroniskiem. Skontaktujemy się z nimi, by zabrali czworonogi. Policja powinna też zająć się tym problemem, bo ludzie nie dbają o psy i pozwalają, by przebywały poza posesjami. Za takie postępowanie powinny być mandaty - mówi Ryszard Piotrowski.
Problem bezdomności zwierząt nie jest nowy. Ludzie często pozbywają się pupili. Niechciane psiaki lądują w lesie lub na poboczach. Niebezpiecznie robi się szczególnie wiosną, gdy suki mają cieczkę. Wtedy psy najczęściej biegają większą grupą i mogą realnie zagrażać ludziom. W przypadku psów z Nowodworu póki co nie doszło do poważniejszych incydentów.
Komentarze