8 czerwca będzie szczególną datą w historii Zespołu Szkół w Stężycy. Placówka otrzymała tytuł "Szkoły Uczącej Się", który jest najważniejszym, honorowym tytułem nadawanym przez Centrum Edukacji Obywatelskiej w Warszawie. - Stanowi potwierdzenie, że nauczyciele szkoły wdrażają w pracy z uczniami zarządzanie jakością skoncentrowane na procesie uczenia się uczniów - wyjaśnia Marek Błachnio, dyrektor szkoły. Jak mówi Błachnio to wyróżnienie jest docenieniem wysiłków całej kadry pedagogicznej, która buduje wewnętrzny system kształcenia.
Na czym polegają nowe metody nauczania w szkole? Przede wszystkim na postawieniu na umiejętności pracy zespołowej wśród uczniów. - Na przykład uczniowie sprawdzają i oceniają swoje prace nawzajem - mówi dyrektor. Wszystko pod czujnym okiem nauczyciela, który daje wytyczne. - Dzięki temu uczniowie mogą sami monitorować postępy w nauce oraz samodzielnie pozyskiwać informacje - dodaje.
Długa droga do sukcesu
- Wprowadzanie zmian rozpoczęliśmy w 2011 roku - przypomina dyrektor. To wtedy szkoła przystąpiła do realizacji programów edukacyjnych we współpracy z Centrum Edukacji Obywatelskiej. Przez te lata wprowadzono model "oceniania kształtującego" na lekcjach. Polega on na pozyskiwaniu przez nauczyciela i ucznia informacji, które pozwolą rozpoznać jak przebiega proces uczenia się. - Jest to konieczne, aby nauczyciel modyfikował dalsze nauczanie, a uczeń otrzymywał informacje zwrotną pomagającą mu się uczyć - wyjaśnia Błachnio. Nauczanie przebiega sprawniej, a wiedza jest łatwiej przyswajalna.
Od momentu przystąpienia do programu, nauczyciele brali udział w wielu szkoleniach. Uczestniczyli również w dwóch panelach w Olkuszu i Warszawie. Ostatni panel odbył się 8 czerwca w Stężycy. To był ostatni krok do uzyskania tytułu "Szkoły uczącej się". Wzięli w nim udział nauczyciele ze szkół z Nadarzyna, Warszawy i Sokołowa Podlaskiego.
Certyfikat z rąk przedstawicielki Centrum Edukacji Obywatelskiej Agnieszki Arkusińskiej odebrał dyrektor Marek Błachnio oraz przedstawiciele uczniów Patrycja Ostanek i Konstanty Łukaszek.
Komentarze