Reklama

Wymodliła siostrze zdrowie

02/08/2016 23:00
Pani Magda odmawiała w intencji siostry chorej na reumatoidalne zapalenie stawów nowennę pompejańską. Jest to modlitwa różańcowa do Maryi Panny Różańcowej z Pompejów, która powstała w 1884 roku. W przeciwieństwie do tradycyjnej nowenny, która trwa 9 dni z rzędu, nowenna pompejańska składa się z cyklu 6 nowenn po 9 dni, co daje 54 dni modlitwy. Jest podzielona na dwie części, po 27 dni każda. Pierwszą stanowią trzy nowenny błagalne, drugą trzy dziękczynne.

Nowenna nie do odparcia

Osoby, które odmawiały nowennę mówią, że jest ona niezwykle skuteczna. - Gorliwie modliłam się o zdrowie dla siostry i zdarzył się cud - mówi Magdalena Gruza. Blisko 10 lat temu jedna z najbliższych jej osób zaczęła borykać się z problemami zdrowotnymi. Na początku bolały ją stawy. Później było już tylko gorzej. Choroba zaczęła wykrzywiać jej kończyny, a na ciele pojawiały się gule wypełnione wodą. Diagnoza? Reumatoidalne zapalenie stawów, tzw. RZS. - To przewlekła choroba zapalna, atakująca stawy i różne narządy. Objawia się bólem, sztywnością i obrzękiem rąk i stóp. Może dotyczyć też innych stawów. Nieleczona prowadzi do zniszczenia stawów, uszkodzenia narządów, a nawet śmierci - mówi pani Maria, pielęgniarka z 20-letnim stażem.

Kiedy Agnieszka dowiedziała się o chorobie, zaczęła szukać pomocy u specjalistów. Leczenie nie przynosiło rezultatów. Kiedy była na skraju załamania, trafiła na lekarkę z Krakowa, która podjęła leczenie biologiczne. To nowa forma farmakoterapii, która pomaga wzmocnić, a nawet odbudować system odpornościowy. Ten sposób leczenia jest kosztowny i zarezerwowany tylko dla najcięższych przypadków. Koszt jednego zastrzyku to ok. 23 tys. zł. Na początku metoda pomagała siostrze pani Magdy, ale po pewnym czasie nie było już efektów. - Wtedy stwierdziłam, że jedyną szansą na poprawę stanu zdrowia siostry jest gorliwa modlitwa. Kiedy tylko dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej, zaczęłam ją odmawiać w jej intencji - opowiada pani Magda.

Najważniejsze to się nie poddawać

Magdalena Gruza mówi, że na początku nowenny czuje się wielką radość i obecność Najświętszej Panienki. Później zaczyna ingerować szatan. - Ważne jest, żeby wytrwać. Nowenna musi być odmawiana, tak jakbyśmy prowadzili dialog z Matką Boską. Niekiedy szatan mnie dekoncentrował - opowiada Gruza. Nie mogła się skupić. Zasypiała. Potem drętwiały jej nogi i czuła ucisk w klatce piersiowej. - Czułam obecność szatana. Postanowiłam zadzwonić do drugiej siostry i opowiedzieć jej, co się dzieje. Poradziła mi, abym odmówiła modlitwę do Ducha Świętego. Od razu mi ulżyło - twierdzi pani Magdalena. Opowiada, że najgorzej było pod koniec. Bez powodu czuła złość i nienawiść do siostry. Przez 2 tygodnie nie kontaktowała się z nią. Ostatecznie, mimo przeciwności, udało się jej dotrwać. - Siostra dowiedziała się o tym, że modlę się w jej intencji w momencie, kiedy zostały mi jeszcze tylko trzy dni. Przez cały ten czas pytałam, jak się czuje. To co działo się w przeddzień wizyty u lekarza do tej pory przyprawia mnie o dreszcze - opowiada Gruza.

To prawdziwy cud

W nocy (19 maja) przed odebraniem wyników badań siostra pani Magdy nie mogła spać. Pani Agnieszka ma po prawej stronie protezę biodrową, dlatego leżenie na tym boku sprawiało jej ból. Tej nocy było inaczej. Kiedy przekręciła się na drugi bok, poczuła błogość. Przez cały czas czuła, że przez ciało przechodziły "fale ciepła". - Kiedy weszła do gabinetu, pani doktor nie mogła uwierzyć, że wyniki są dobre. Stwierdziła, że to wszytko dzięki Bogu i stał się cud - relacjonuje Gruza. - Moje prośby zostały wysłuchane. Po tej wizycie wstrzymano leczenie, a moja siostra z dnia na dzień czuję się coraz lepiej - kończy ze łzami w oczach.

Pani Agnieszka cały czas jest pod opieką lekarzy, którzy kontrolują jej stan. Gule z wodą na jej ciele zniknęły, a stawy przestały boleć.

 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości