Reklama

Znów coś zabija łabędzie na "Fregacie"

02/01/2017 14:49
W czwartek na powierzchni jednego z akwenów wodnych oczyszczalni ścieków unosiły się dwa martwe łabędzie z trójki, które pozostały po letnim pomorze. Wówczas padło około kilkadziesiąt łabędzi. Szczegółowe badania przeprowadzone przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach nie dały odpowiedzi na pytanie: dlaczego w ciągu kilku dni na ryckim stawie padło tyle łabędzi. Specjaliści nie stwierdzili substancji toksycznych w stężeniu takim, które mogłoby prowadzić do pomoru łabędzi. Wykluczono też ptasią grypę.

Mimo nie wykrycia przyczyn wszyscy mieli nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy. A jednak. Prezes PGKiM jest przekonany, że wina nie leży po stronie jakości wody. Świadczyć może o tym, że na tym zbiorniku żyje mnóstwo innych ptaków. Poza tym czystość wody jest regularnie badana przez niezależne laboratorium. - Gdyby pojawiło się jakiekolwiek przekroczenie norm płacilibyśmy wysokie kary. Oczyszczalnia pracuje bez zarzutów - mówi Tomasz Pośpiech.

Martwe łabędzie zostały odłowione i przewiezione do PIW. Czy teraz wyniki badań wskażą przyczynę śmierci tych pięknych ptaków?

Więcej w papierowym numerze "Twojego Głosu".

 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości