Stawka meczu Ruchu z Orlętami była bardzo wysoka. Dla obu zespołów spotkanie miało ogromne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie w IV lidze, bo porażka mocno komplikowałaby sytuację przegranego
Biało-zieloni od pierwszych minut narzucili rywalom swój styl gry, wysoko pressując przeciwnika już na jego połowie boiska. W 4. minucie przed szansą zdobycia gola stanął Bartłomiej Bułhak, ale jego strzał nie znalazł drogi do bramki gości z Łukowa.
Chwilę później okazję miał też Marcel Gałązka, piłka znów minęła cel. Gospodarze tworzyli kolejne sytuacje i długo grali praktycznie na jednej połowie, a goście skupiali się głównie na defensywie.
W pierwszej połowie Orlęta zagroziły bramce Ruchu tylko kilkakrotnie, ale jedna z ich akcji zakończyła się golem. Po katastrofalnym błędzie defensywy gospodarzy zespół z Łukowa objął prowadzenie.
Na początku drugiej części meczu mogło być już 0:2. Zawodnik Orląt nie trafił do pustej bramki i Ruch uniknął bardzo trudnej sytuacji. Wielu kibiców odetchnęło z ulgą, ponieważ widmo powtórki meczu w Łukowie, przegranego przez Ruch 1:2, stało się bardzo realne.
Przez całe spotkanie padał deszcz, a strata gola była dla zawodników Sebastiana Kozdrója, który z powodu kary za czerwoną kartkę w meczu z Janowianką Janów Lubelski oglądał spotkanie z trybun, niczym kubeł lodowatej wody. Mimo szoku gospodarze nie stracili wiary i konsekwentnie realizowali swój plan gry.
W 58. minucie Ruch doprowadził do wyrównania. Rzut karny, podobnie jak w meczu z Radzyniem, pewnie wykorzystał Borys Piotrowski.
Po zdobyciu gola gospodarze nie zwolnili tempa, a Orlęta zaczęły popełniać coraz więcej błędów. Drugie trafienie dla Ruchu padło po akcji lewą stroną boiska Franciszka Kuty. Jego pierwszy strzał został zablokowany, piłka wróciła pod nogi Wojciecha Żelazki. Pomocnik gospodarzy uderzył ponownie, przy tej próbie bramkarz gości był już bezradny.
Konające Orlęta dobił Franciszek Kuta, który wykorzystał doskonałe podanie od Bartłomieja Bułhaka i ustalił wynik spotkania.
Wygrana nieco oddaliła widmo spadku Ruchu, ale żeby zapewnić sobie ligowy byt na kolejny sezon, najlepszy zespół powiatu ryckiego musi nadal regularnie punktować.
Najbliższe zadanie będzie bardzo trudne. W kolejnym wyjazdowym meczu Ruch zmierzy się z liderem tabeli z Zamościa. Potem biało-zieloni będą szukać punktów w starciach z Huraganem Międzyrzec Podlaski, Bugiem Hanna oraz na zakończenie sezonu z Lublinianką Lublin.
Ruch Ryki – Orlęta Łuków 3:1 (0:1)
Bramki: Piotrowski 59 (k), Żelazko 72, Kuta 75 – Warowny 43.
Ruch: Ozóg – Kuchnio, B. Piotrowski, Gąska, Ba. Woźniak, Oleksiuk (55 Kuta), Rafeld (55 Donda), Gałązka (65 Piskorz), J. Wasilewski (85 Ba. Lipiec), Żelazko, Bułhak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze