:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Stary projektor i Bruce Lee w "Renesansie"

Społeczeństwo, Stary projektor Bruce Renesansie - zdjęcie, fotografia
Twój Głos 15/05/2018 09:59

"Wejście smoka" z Brucem Lee oglądały tłumy. Trzeba było zorganizować dodatkowy seans


Przez dziesiątki lat urządzenie i jego akcesoria znajdowały się w osobnym pomieszczeniu. A ich obsługa wymagała zaangażowania kilku osób. Czasy te świetnie pamięta Andrzej Gnyszka, były pracownik kina z ponad 20-letnim stażem.

Niesforne elektrody

Zdaniem pana Andrzeja najważniejszą częścią jego pracy była właściwa obsługa projektora. Wbrew pozorom zadanie wcale nie należało do łatwych. Cała trudność polegała na odpowiednim ustawieniu źródła światła umożliwiającego wyświetlanie filmów. W archaicznych projektorach (a taki początkowo posiadało ryckie kino) zamiast lampy były dwie elektrody. - Znajdowały się blisko i ciągle się do siebie zbliżały. Musiałem pilnować, by dzieliła je zawsze taka sama odległość. Jeśli zbliżyłyby się za bardzo, na ekranie byłoby zbyt jasno, albo widzowie mieliby wrażenie, że ekran się pali – mówi Gnyszka. W odpowiednim ustawieniu elektrod pomagały pokrętła.

Równie ważnym elementem umożliwiającym wyświetlanie filmów było lustro umieszczone przy elektrodach. To ono wzmacniało słup światła widoczny na ekranie. Aby obraz był dostatecznie jasny, lustro również musiało być odpowiednio ustawione. - W przeciwnym razie po jednej lub po drugiej stronie ekran byłby zaciemniony – zauważa pan Andrzej.

Kwadraty i kółeczka

Na co dzień pracownicy kina zawsze korzystali z dwóch projektorów. To wiązało się z tym, że filmy były zapisywane na kilku szpulach. Z jednej szpuli widzowie mogli obejrzeć tylko 15 minut nagrania. Aby zobaczyć dalszy ciąg, trzeba było w odpowiednim momencie przejść do następnej kliszy zamontowanej na drugim urządzeniu. Na szczęście ówczesna technika pozwalała łatwo zorientować się, kiedy nastąpi ten moment. - Gdy klisza się kończyła widać było znaczki na ekranie. Z reguły były to kółka albo kwadraty w kolorze białym, bądź czarnym. Najpierw pojawiał się jeden, a za minutę kolejny – opowiada pan Andrzej.

Po seansie na operatorze ciążył jeszcze jeden obowiązek. Zgraną kliszę należało przewinąć, by kolejni użytkownicy mieli ją ustawioną od początku. Służyło do tego specjalne urządzenie. Niestety inni operatorzy nie zawsze byli tak staranni i do Ryk często trafiały filmy nieprzewinięte. - Na szczęście takie przypadki łatwo było wychwycić. Przewinięty film miał na początku kliszę w kolorze zielonym – mówi Gnyszka.

Ciąg dalszy - za chwilę

Znacznie więcej kłopotów przysparzały filmy mocno zgrane. - Zdarzało się, że niektóre klisze, zanim do nas dotarły były wyświetlane po 200, 300 razy. Wtedy rwały się bardzo często – zauważa pan Andrzej. Taka sytuacja niecierpliwiła zwłaszcza widzów. O tym, że z filmem jest coś nie tak, pracownicy orientowali się szybko. - Z sali słychać było gwizdy, albo głośne tupanie – wspomina operator. W takiej sytuacji sprawa była prosta: film po prostu trzeba było skleić. - Najgorzej, jeśli do przerwania nastąpiło na górnej szpuli urządzenia. Wtedy musieliśmy przerwać emisję. Włączaliśmy na sali światło i informowaliśmy ludzi, że za chwilę nastąpi dalsza część projekcji - mówi Gnyszka.

Porządne sklejenie błony filmowej wymagało odpowiednich czynności. - Trzeba było zeskrobać emalię z obu stron kliszy i posmarować ją mocnym klejem na acetonie. Łączenie kawałków ułatwiała specjalna przyciskarka. Wystarczyło poczekać 15 sekund i klisza była gotowa – opowiada pan Andrzej. Poklejone filmy miały jednak poważną wadę. Trwały krócej niż powinny. - Zdarzało się, że na skutek cięć znikało nawet 20 minut nagrania – tłumaczy operator.

Kłosowski w "Renesansie"

Niełatwa praca kinooperatora miała też zalety. Dzięki wysokiej oglądalności filmów, ryckie kino mogło czasem liczyć na emisje premierowe. Było to duże wydarzenie, bo zwykle do "Renesansu" filmy docierały w drugiej kolejności i trzeba było na nie długo czekać. Taka wyjątkowa okazja pojawiła się pod koniec lat 80-tych. - Wtedy na ekrany kin wchodziła "Misja specjalna" z Krzysztofem Kowalewskim w roli głównej. Udało się nam, że w województwie lubelskim, to Ryki zagrały tę komedię jako pierwsze - opowiada Gnyszka. Na premierę przyjechał nawet odtwórca jednej z głównych ról, Roman Kłosowski i zastępca reżysera.

Wielką popularnością ryckich widzów cieszyły się również inne hity dużego ekranu. Istne oblężenie kino "Renesans" przeżywało podczas emisji filmu "Wejście smoka". - Graliśmy go o godz. 17 i 19, ale po ostatniej projekcji przyszło jeszcze ponad 50 osób. Nie było innego wyjścia i puściliśmy film jeszcze raz o godz. 21. Efekt był taki, że pracę skończyliśmy o 11 w nocy – wspomina pan Andrzej.

Przechytrzyć propagandę

Dobre produkcje z reguły nie stwarzały problemów z uzyskaniem wysokiej oglądalności. Gorzej jeśli były one kierowane do kin "na siłę" ze względów ideologicznych. - Mało kto dziś pamięta, że w latach 80-tych listopad był miesiącem filmu radzieckiego. Za ich wyświetlanie pracownicy otrzymywali premie - zauważa Gnyszka. Na takie projekcje chętnych często brakowało. - Choć pamiętam że moja znajoma potrafiła wysiedzieć na sali do końca mimo, że zostawała już sama – mówi pan Andrzej.

Kiedy problemy z frekwencją na radzieckich produkcjach były pewne, pracownicy kina uciekali się do fortelu. - Widzowie woleli oglądać filmy amerykańskie. Dlatego przewijaliśmy radzieckie, a zakładaliśmy te z USA. Jeśli mieliśmy zagrać je np. 5 razy, robiliśmy tak, że do dziennika wpisywaliśmy 3 emisje radzieckie i 2 amerykańskie. A w rzeczywistości wszystkie szły amerykańskie - opowiada pan Andrzej. Mimo to, operator przyznaje również, że niektóre produkcje ze wschodu były naprawdę dobre. - Do dziś pamiętam film "Moskwa nie wierzy łzom". A "Annę Kareninę" w wydaniu radzieckim wolę od hollywoodskiej – zauważa operator.

 

Tomasz Kępka

 

Reklama

Stary projektor i Bruce Lee w "Renesansie" komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Szukam pracownika

Szukam pracownika do prac brukarskich. Wynagrodzenie w zależności od umiejętności. Więcej informacji pod numerem telefonu


Zobacz ogłoszenie

Sprzedam samochód Toyota Rav4

TOYOTA RAV4 2.2 D4D Diesel, 150 KM, rok produkcji 2013, przebieg 71600 km, srebrny metalik, tempomat, wielofunkcyjna kierownica, kamera cofania,..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez twojglos.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Firma Wydawnicza Michał Gawryołek z siedzibą w Ryki 08-500, ul. Szkolna 1

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"