Dziś rano nieznany mężczyzna w wieku około 55-60 lat zaszedł na stację paliw Moya w Ułężu. Stwierdził, że idzie pieszo spod galerii Zielona w Puławach
- Był na boso. Krew leciała mu ze stóp - mówi kobieta pracująca na stacji paliw. - Myślał, że jest w Gnieźnie - dodaje. Zaznacza, że był wychłodzony, ubrany był w sweter i nie miał kurtki.
Na miejsce wezwano patrol policji. Mundurowi swoje czynności zakończyli po tym, jak nieznajomego zabrała karetka pogotowia.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze