Mężczyzna z gminy Kłoczew został zatrzymany przez policję. Za złamanie zasad kwarantanny odpowie przed sądem. Grozi mu kara 30 tys. zł
Policjanci zostali powiadomieni, że mieszkaniec gminy Kłoczew nie stosuje się do kwarantanny. 58-latek był widziany w urzędzie gminy oraz sklepie. Takie skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie stwarza niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia mieszkańców. Mundurowi ustalili miejsce pobytu mężczyzny i go zatrzymali. Teraz odpowie przed sądem za przestępstwo.
- Apelujemy o rozsądne i odpowiedzialne zachowanie oraz przestrzeganie wprowadzonych dla bezpieczeństwa nas wszystkich ograniczeń i zakazów. Przypominamy, że w myśl nowych przepisów, w przypadku stwierdzenia naruszenia obowiązku hospitalizacji, kwarantanny lub izolacji w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem lub zwalczaniem COVID-19, nałożonego przez właściwy organ lub wynikającego z przepisów prawa, państwowy powiatowy inspektor sanitarny nakłada na osobę naruszającą taki obowiązek, w drodze decyzji, administracyjną karę pieniężną w kwocie do 30 000 zł - informuje Policja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
powinna powstać jakaś strona www z listą i adresem takich osób (w kwarantannie w końcu to żaden wstyd być zakażonym ) pal sześć rodo, chyba zdrowie a może i życie innych jest ważniejsze wtedy łatwiej byłoby utrzymać takich gagatków w dyscyplinie bo przynajmniej w małych miejscowościach dużo ludzi zna się wzajemnie a wiedząc że ktoś taki jest na liście omijam go z daleka i zgłaszamy odpowiednim instytucją
Popieram udostepnienie takich informacji bo jak wiemy polacy maja problem z dyscyplina.
Nikt nie musiałby podawać nazwiska, wystarczyła by miejscowość i ilość osób objętych kwarantanną
Tjaa a później w sądzie wygrywa się grubą kasę za łamanie RODO
powinna powstać jakaś strona www z listą i adresem takich osób (w kwarantannie w końcu to żaden wstyd być zakażonym ) pal sześć rodo, chyba zdrowie a może i życie innych jest ważniejsze wtedy łatwiej byłoby utrzymać takich gagatków w dyscyplinie bo przynajmniej w małych miejscowościach dużo ludzi zna się wzajemnie a wiedząc że ktoś taki jest na liście omijam go z daleka i zgłaszamy odpowiednim instytucją
Popieram udostepnienie takich informacji bo jak wiemy polacy maja problem z dyscyplina.
Nikt nie musiałby podawać nazwiska, wystarczyła by miejscowość i ilość osób objętych kwarantanną