O tym, że w Rykach pojawiła się ekipa filmowa zadecydował przypadek. - Ze względu na trudność zdjęć i możliwości budżetowe szukałem miejsca blisko Warszawy. Eksplorując tereny wzdłuż Wisły, zahaczyłem o Ryki. Spodobało mi się tu kilka urokliwych miejsc pasujących do formy wizualnej filmu, które w wyniku starań i życzliwości mieszkańców udało się zaadaptować scenograficznie - mówi reżyser Jakub Michnikowski
Główne zdjęcia odbyły się rok temu na Mazurach i Suwalszczyźnie. Zostało do "dokręcenia" kilka scen. Ekipa nie chcąc już organizować długiej wyprawy, choćby ze względów ekonomicznych, postanowiła poszukać pasującego planu bliżej Warszawy. Padło na Ryki.
Zdjęcia nagrywane były w dwóch lokalizacjach. Pierwsza, przy ulicy Szkolnej na posesji Norberta Kurka, którą odziedziczył po swoim ojcu Henryku, a ten po swoim ojcu Józefie i babci Helenie. Za czasów tego ostatniego w budynku przy Szkolnej znajdował się warsztat naprawy samochodów i motocykli. Później między innymi był sklep mięsno - wędliniarski, a także z używaną odzieżą. - Nigdy nie sądziłem, że miejsce związane z moim dzieciństwem stanie się planem filmowym - mówi Norbert Kurek. - Zawsze kojarzyłem je z ogródkiem, w którym zrywałem pomidory i dziadkiem Józefem remontującym motocykle ubrudzonym w smary. Także z babcią Heleną czuwającą nade mną i moim bratem Radkiem - wspomina mieszkaniec Ryk. W filmie "Balony" budynek znów stał się sklepem mięsnym. Zdjęcia rozpoczęły się o godzinie 6 rano, a ekipa filmowa wzbudzała duże zainteresowanie osób zmierzających do pracy.
Drugą lokalizacją na zdjęcia do filmu był budynek dawnej Bożnicy przy ulicy Rynek Stary. W czasach PRL-u znajdował się tu Pewex czyli sklep z artykułami zachodnimi, w którym płaciło się np. dolarami i markami. Ostatnio w Bożnicy funkcjonowała szwalnia. Plan zdjęciowy przygotowano na pierwszym piętrze. Była to restauracja z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Tego dnia przechodniów mógł zainteresować wielki ekran umieszczony na zwyżce i zasłonięte okna pomieszczenia, w którym kręcono film. Wejście do budynku dla osób postronnych z oczywistych względów było niemożliwe. Oprócz planu, filmowcy skorzystali również z "ryckich" rekwizytów udostępnionych przez: Agnieszkę Głodek, Zdzisławę Wróblewską, Henrykę Jeżewską oraz Anetę i Arkadiusza Lipców. W organizacji pomagał Mariusz Rutczyński - koproducent filmu.
Sceny na Szkolnej i Bożnicy były wielokrotnie powtarzane, by później wybrać najlepsze ujęcia. Zdjęcia w Rykach skończyły się późnym popołudniem, a końcowy efekt zobaczyć będzie można w przyszłym roku podczas premiery filmu. Film powstaje w ramach programu "30 minut" stworzonego przez Studio Munka działające przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Studio Munka jest głównym producentem filmu. Reżyser Jakub Michnikowski pochodzi z rodziny o artystycznych korzeniach - jest synem rzeźbiarza Piotra Michnikowskiego oraz wnukiem aktora Wiesława Michnikowskiego znanego m.in: z Kabaretu Starszych Panów i filmu "Seksmisja", gdzie zagrał Jego Ekscelencję. Film "Balony" jest również jego pracą doktorską.
W scenach kręconych w Rykach, oprócz miejscowych statystów, wystąpiły dwie zawodowe aktorki: Izabela Noszczyk, która w filmie gra Miłkę - żonę głównego bohatera Mańka oraz w epizodycznej roli Joanna Jędrejek.
Nasi statyści dzielą się wrażeniami z planu filmowego
Fascynująca, ale niełatwa praca
Zdzisława Wróblewska: Poza wcieleniem się w rolę gościa, tworzeniu tła i atmosfery knajpy PRL-u nie wymagano od nas specjalnych zadań. Mogłam więc poświęcić więcej uwagi na kulisy tworzenia filmu. Praca reżysera i całej ekipy jest fascynująca, ale niełatwa. Przed ich rozpoczęciem obserwowałam trudną pracę scenografów przy przygotowaniu dwóch planów filmowych. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy tworzą swoje dzieło z dużym zaangażowaniem w zaufaniu, ogarniając pomysł, wizję i pracę całej ekipy. Szczególnie podziwiam panią Izabelę Noszczyk za jej mistrzowską grę i cierpliwość przy kolejnym powtarzaniu scen z udziałem zwierząt. Po tej przygodzie na planie, na pewno inaczej będę patrzyła na gotowy film.
To jest ich pasja
Kamila Antolak: Przed zdjęciami wizażystki wraz ze stylistkami zadbały o nasz wygląd. Na planie reżyser przedstawił nam dokładny przebieg scen, dając przy tym cenne wskazówki. Praca była bardzo zorganizowana. Każdy wiedział, jakie ma zadanie i starał się go rzetelnie wykonać. Sceny były kilkakrotnie powtarzane. Zwracano uwagę, żeby każda scena była wykonana w sposób profesjonalny. Mimo braku doświadczenia starałam się jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie. Ekipa filmowa była bardzo miła. Zaskoczyło mnie to, w jaki sposób wykonywali swoją prace. Byli całkowicie skupieni, dbali o szczegóły i można było dostrzec, że jest to ich pasja. Zdobyłam nowe doświadczenia i umiejętności. Chętnie powtórzyłabym to jeszcze raz.
Ryccy statyści na planie filmu Balony: Maryla Radzik, Marianna Nowaczyk, Elżbieta Tomaszek, Jolanta Zamojska, Kamila Antolak, Małgorzata Wasilewska, Marek Wróblewski, Tadeusz Kucharski, Dariusz Sosnowski, Zdzisława Wróblewska, Katarzyna Kulik, Robert Kołodziejczyk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze