Reklama

Zagrał koncert, poprosił o wodę i zniknął

- Ładnie grał. Takie smutne piosenki po angielsku - opowiada Dorota Skwarek ze wsi Dudki w gminie Trojanów.

Poszukiwany 40-latek jest już w domu. Przez półtora tygodnia szukała go policja. Pomagali też strażacy ochotnicy z naszego powiatu.

O sprawie pisaliśmy, kiedy to kilka zastępów straży pożarnej uczestniczyło w poszukiwaniach zaginionego mieszkańca Chełma. Mężczyzna porzucił osobowego mercedesa we wsi Kąty i ruszył w świat. W aucie policjanci znaleźli pieniądze, dokumenty, telefon oraz kluczyki. Jeden z mieszkańców wsi widział - prawdopodobnie kierowcę - jak z walizką szedł ulicą. Po tym ślad się urywał. Ale tylko na moment.

Reklama

Prywatny koncert

Niecodzienne spotkanie przeżyła Dorota Skwarek ze wsi Dudki w gminie Trojanów. Ta leży około 5 km od miejsca, w którym zaginiony 40-latek porzucił auto. Okazało się, że walizka, którą miał mieć ze sobą mieszkaniec Chełma, to tak naprawdę futerał. W nim miał gitarę i mały przenośny wzmacniacz. Niczym wędrowny muzyk wstąpił na posesję pani Doroty. Podwórko jest nieogrodzone i znajduje się przy głównej drodze biegnącej przez miejscowości. Skwarek właśnie gotowała niedzielny obiad, kiedy usłyszała grę na gitarze i śpiew. - Ładnie grał. Takie smutne piosenki po angielsku - opowiada Skwarek. Po tym "prywatnym koncercie" muzyk poprosił o szklankę wody. Napił się i zniknął. 

Reklama

Z ukochaną gitarą 

O zaginięciu mężczyzny policję powiadomiła jego matka. - 7 czerwca wyjechał z domu samochodem marki Mercedes i do chwili obecnej nie powrócił, ani nie nawiązał kontaktu z rodziną - informuje sierż. sztab. Jolanta Babicz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie, która prowadzi poszukiwania. Dziennikarze Super Expresu dotarli do znajomych 40-latka. Rozmówcy gazety twierdzą, że to facet, który chodzi własnymi ścieżkami. Od młodości jego miłością jest gra na gitarze. Wiele lat spędził w Holandii. Mercedes, którym wyjechał z domu, to stary W124 w jasnym kolorze na holenderskich, pomarańczowych tablicach rejestracyjnych. Porzucił go na uboczu wsi Kąty pod Kłoczewem. W środku zostawił dokumenty, pieniądze, telefon, kluczyki... Wziął jedynie ukochaną gitarę.

Reklama

W weekend chełmska policja podała informację, że mieszkaniec Chełma odnalazł się. 

- Mężczyzna odnaleziony został wieczorem w Warszawie przez patrol z Komisariatu Policji Białołęka. Jego życiu i zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Policjanci powiadomili już rodzinę zaginionego o szczęśliwym finale poszukiwań - czytamy w komunikacie.

Łukasz Prusak

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości