Za Najświętszym Sakramentem ruszyły tłumy parafian i gości. A po liturgii przyszedł czas na rozrywkę. Piknikiem rodzinnym zakończył się odpust św. Jakuba w Piotrowicach
Proboszcz parafii ks. Marcin Dąbrowski nie ustaje w organizowaniu okazji do integracji mieszkańców. Po tegorocznym Dniu Kobiet przyszła pora na uroczystości odpustowe. I tym razem towarzyszył im pełen rozmach. O szeroką ofertę zadbały koła gospodyń wiejskich.
Na dzieci czekały pojazdy strażackie i policyjne, eurobungee, piana z bańkami, kucyki, przejazdy ciągnikiem i wozem, tatuaże, malowanie twarzy i główna atrakcja - loty helikopterem. Łasuchy mogły za darmo skosztować lodów, waty cukrowej i popcornu. Dla wszystkich zaś otwarty był bufet, a w nim ciepłe i zimne przekąski.
Uwagę przyciągała też scena, na której prezentowały się dzieci i młodzież. Z kolei kapele zachęcały do tańca na rozstawionych dechach. – Z roku na rok rozwijamy się coraz bardziej. Dziękuję kołom gospodyń, które mi pomagają – mówił witając uczestników festynu ks. Marcin.
Była też okazja wesprzeć finansowo Franka Kurzypa, który potrzebuje środków na leczenie i rehabilitację.
Impreza plenerowa była poprzedzona południową sumą odpustową. Mszy przewodniczył ks. Michał Chromiński, były misjonarz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze