To była podróż, której długo nie zapomni. Cezary Adamski – zawodnik, skarbnik i były trener MKS Czarni 1947 Dęblin – znalazł się na Camp Nou podczas ostatniego meczu Roberta Lewandowskiego w barwach FC Barcelony na tym stadionie. Dla działacza i trenera z Dęblina było to spełnienie wieloletniego marzenia.
Atmosfera na legendarnym stadionie w Barcelonie była wyjątkowa. Kibice żegnali polskiego napastnika owacjami, a wśród tysięcy fanów obecny był także przedstawiciel dęblińskiego środowiska piłkarskiego.
Cezary Adamski nie ukrywa emocji związanych z wyjazdem do słonecznej Katalonii.
- Moim marzeniem zawsze było zobaczyć tiki take na Camp Nou. Kiedy dowiedziałem się, że to może być ostatni mecz naszego rodaka w barwach Barcelony na własnym stadionie długo się nie zastanawiałem. Zarezerwowałem samolot i kupiłem bilety na mecz. Było to niesamowite przeżycie kibicować i pożegnać Roberta Lewandowskiego. Będę to pamiętał do końca życia. Polak został bardzo gorąco pożegnany przez wdzięcznych kibiców - relacjonuje Adamski na facebookowym profilu Czarnych Dęblin.
Dla wielu kibiców z Polski obecność na takim wydarzeniu była czymś naprawdę szczególnym. Robert Lewandowski przez lata stał się jednym z najważniejszych ambasadorów polskiej piłki na świecie, dlatego jego pożegnanie z Camp Nou przyciągnęło fanów z różnych krajów.
Cezary Adamski to postać dobrze znana lokalnym kibicom. Jest jednym z założycieli klubu i współtworzył drużynę już na poziomie B klasy. Razem z zespołem wywalczył kolejne awanse - najpierw do A klasy, a następnie do klasy okręgowej.
Dziś nadal aktywnie działa w klubie. Oprócz gry w barwach Czarnych Dęblin pełni też funkcję trenera grup dziecięcych i młodzieżowych w Orliku Dęblin.
Pod jego opieką rozwijają się młodzi piłkarze, w tym zawodnicy występujący obecnie w II Lidze Wojewódzkiej Trampkarzy Młodszych, choć sam trener przyznaje, że przed nimi jeszcze mnóstwo pracy i nauki gry w piłkę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze