Reklama

Burmistrz Dęblina nie chce mediów na swoim procesie. Tłumaczy dlaczego

Pozwana przez radnego o pomówienie Beata Siedlecka nie chce, aby opinia publiczna dowiedziała się o jej batalii sądowej z Waldemarem Chochowskim

5 listopada miała odbyć się druga rozprawa pomiędzy Waldemarem Chochowski, a Beatą Siedlecką. Nie doszło do niej. Wszystko przez obecność dziennikarza naszej gazety na sali rozpraw. Sędzia Magdalena Gaj-Matys zasugerowała, że nie powinna wpuścić mediów na proces cywilny. Radny Chochowski złożył wniosek o jawność rozprawy. - Uważam, że w sprawie osób publicznych proces powinien być jawny. Ja nie mam nic do ukrycia - stwierdził. Beata Siedlecka nie zgodziła się na jawność rozprawy twierdząc, że prasa jest tendencyjna w stosunku do niej. Świadczyć ma o tym artykuł, w którym niżej podpisany poruszył sprawę procesu.

Dwie przerwy i odroczenie 

  Sędzia Gaj-Matys nie podjęła od razu decyzji o jawności procesu. Po ponad godzinnej przerwie wróciła na salę rozpraw. Zanim jednak odczytała postanowienie sądu, burmistrz Siedlecka uzupełniła swój wniosek dotyczący niejawności. Powołała się na art. 360 par. 1 pkt. 1a. kodeksu postępowania karnego. Argumentowała, że jest możliwość zakłócenia spokoju społecznego poprzez pisane artykułów właśnie z tych rozpraw, bowiem dotyczy to osób publicznych. Sąd zarządził kolejną przerwę. Po niej sędzia oznajmiła, że ze względu na to, iż czas przeznaczony na posiedzenie minął, decyzja o jawności procesu i obecności mediów nie zostanie ogłoszona. Wszystko rozstrzygnie się na kolejnej rozprawie. Nowy termin został wyznaczony na 3 lutego.

Reklama

Wszystko przez podwyżki za śmieci

Waldemar Chochowski zarzuca Beacie Siedleckiej publiczne pomówienie i narażenie go na utratę zaufania publicznego. Dębliński radny złożył prywatny akt oskarżenia. Przypomnijmy, że 25 maja publicznie włodarz Dęblina skomentowała opublikowany w "Twoim Głosie" list do redakcji, którego autorem był radny Chochowski. Skrytykował w nim 100-procentowe podwyżki opłat za wywóz śmieci. Burmistrz Siedlecka zarzuciła Chochowskiemu, że w swojej publikacji nazwał mieszkańców Dęblina oszustami. Z tym nie zgadza się radny.

Dotarliśmy do treści aktu oskarżenia. Czytamy w nim, że burmistrz dwukrotnie w swojej wypowiedzi miała stwierdzić, że Chochowski zawarł kłamliwe informacje dotyczące uszczelniania systemu gospodarowania odpadami. To m.in. brak kontroli mieszkańców, którzy nie segregują śmieci, instytucji czy firm. Ten twierdzi, że oparł je na danych uzyskanych od samej burmistrz oraz pracowników urzędu podczas posiedzeń komisji stałych oraz sesji. 

Reklama

Udzielenie bonifikaty i pomówienie

Zdaniem radnego pomówieniem jest zasugerowanie jego udziału w "układzie". Chodzi o sprzedaż działki w Stawach na rzecz Hospicjum - Fundacja "Razem Możemy Więcej". Przypomnijmy, że poprzednia rada, gdzie Chochowski był przewodniczącym udzieliła 80 proc. bonifikaty na zakup nieruchomości od miasta. Taką opcję forsował właśnie radny. Siedlecka miała mu publicznie zarzucić, że decyzja o udzieleniu bonifikaty była oparta o osobiste znajomości z członkiem rodziny osoby z zarządu fundacji. Ostatecznie obiekt został sprzedany za 140  tys. zł. Powstaje tam dzienny dom opieki i stacjonarne hospicjum dla terminalnie chorych. Pomówieniem według Chochowskiego jest też sugerowanie przez burmistrz, że był niegodny odznaczenia jako strażak. 

Nie ma ugody

Posiedzenie pojednawcze 26 sierpnia nie przyniosło rezultatu. Waldemar Chochowski w pozwie rząda od Beaty Siedleckiej 10 tys. zł wpłaty na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, przeprosin oraz publikacji wyroku na trzeciej stronie w "Twoim Głosie" oraz na stronie internetowej urzędu miasta. Dodatkowo żąda, aby usunąć nieprawdziwe wypowiedzi burmistrz Siedleckiej z zamieszczonych w internecie nagrań z XII sesji oraz protokołu z jej posiedzenia. Włodarz Dęblina powiedziała w sądzie, że warunki przedstawione przez oskarżyciela są nie do przyjęcia, a przytoczona jej wypowiedź zawarta w akcie oskarżenia opiera się na sytuacjach faktycznych, które są do udowodnienia. Dodała jednak, że jest skłonna do zawarcia ugody i przeproszenia radnego na sali sądowej i podanie sobie ręki, co miałoby być wzajemnym ustępstwem. Radny nie zgodził się na takie rozwiązanie.

Reklama

 

Tomasz Mikusek

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rysiek - niezalogowany 2019-11-19 17:26:06

    Osoby publiczne nawet w sprawach cywilnych powinny odpowiadać jawnie, a tu chodzi o publiczny spór między urzedasem, a urzedasem o publiczne sprawy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marianek - niezalogowany 2019-11-20 13:51:57

    To jest nie dopuszczalne żeby przed przyszłymi wyborami takie jawności miały miejsce . Pani Burmistrz jest cudowna a wszyscy czyhają aż się " przewróci" Troszkę więcej szacunku dla Kobiety .Jest Jej na pewno bardzo ciężko i przykro najpierw ją wybraliście a teraz czekacie na skandal . Pani Burmistrz my pani wyborcy nie damy się zmylić , jesteśmy z panią. Powodzonka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ryszard - niezalogowany 2019-11-20 16:54:48

    Ty Marianek z Ryśkiem to jesteście dziwaki . Widziałem cię Rysiek jak żeś kwiaty do Pani Burmistrz nosił Ty Dębliniaku zakłamany a co do Mariana Ty to chyba z Pisu jesteś jak widać tylko żeby o waszych nie pisać . Okropieństwo , powinni Was zlustrować .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości