Na obrady sesji wrócił temat podwyżki za śmieci. Burmistrz uważa, że była konieczna i odpowiedzialna. Winą obarcza mieszkańców bloków
Na sesji Beata Siedlecka mówiła, że to mieszkańcy dęblińskich blokowisk nie segregują śmieci. - Od wielu lat uczymy, jak segregować śmieci. Niestety problem istnieje - powiedziała burmistrz. - Musieliśmy podwyższyć opłaty za odbiór i utylizację odpadów komunalnych. Na wszystkich "wysokich osiedlach" nie segreguje się ich - dodała. Co innego wynika z deklaracji. Jak informuje burmistrz, mieszkańcy bloków deklarowali, że będą segregować, dlatego płacili mniejsze stawki. - Teraz będą płacić 20 zł od osoby i ponosić takie koszty, jakie powinni ponosić od kilku lat - tłumaczyła Siedlecka.
Burmistrz przyznała, że miasto nie poradziło sobie z problemem wzrostu kosztów odbioru śmieci. - Reagowaliśmy na dziurę śmieciową może nie do końca tak, jak powinniśmy. Nie zawsze się da - mówiła. - Ale sprawdzaliśmy deklaracje z ewidencją ludności czy gruntów i budynków. Osobiście uczestniczyłam w zebraniach z mieszkańcami uczulając ich na segregację śmieci - przekonywała. Urzędnicy mieli także kontrolować wyrywkowo wskazane mieszkania, a nawet przedsiębiorców nieobjętych systemem śmieciowym.
Inaczej wygląda sytuacja w osiedlach domów jednorodzinnych. Mieszkańcy w zdecydowanej większości segregują śmieci. Widać to jadąc przez miasto, kiedy nadchodzą dni odbioru. Papier, plastik czy szkło są posegregowane i oddzielnie zapakowane. - Co ja mam ludziom na Mierzwiączce powiedzieć? Że mają płacić za śmieci ludzi z bloków? - pytał radny Jarosław Wojtyś.
Na spotkaniu z pracownikami Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej (17 maja) burmistrz uczuliła kierownictwo, aby w zamian za podwyższone ceny usługi przedsiębiorstwa zyskały na jakości. - Chodzi o to, żeby panowie, którzy będą opróżniać pojemniki postarali się również omieść wokół śmietników, a jeśli coś wypadnie z pojemników w trakcie ładowania śmieci, to żeby przy śmietniczkach starali się oczyścić pety - tłumaczyła Beata Siedlecka. - Chociaż to nie należy do ich obowiązków, to chcemy, aby ten mieszkaniec odczuł, że jakość usług w pewnym stopniu się poprawiła - dodała.
Burmistrz na początku maja wzięła udział w spotkaniu dotyczącym nowego projektu zagospodarowania odpadów. - Chodzi o możliwość budowy zakładu mineralizacji odpadów komunalnych - tłumaczy Beata Siedlecka. To oznacza, że miasto myśli o tym, aby samemu gospodarować śmieci. Mineralizacja to jedna z najbardziej ekologicznych metod utylizacji. - Spowodowałoby to obniżenie kosztów gospodarki odpadami. Ponieważ można mineralizować każdy strumień odpadów z wyjątkiem szkła - tłumaczy burmistrz.
Z tego procesu może również zostać wytworzona energia cieplna i elektryczna. To nie wszystko odpad, który pozostaje nadaje się do użyźniania gleby lub produkcji np. kostki brukowej. Jak podają niektórzy producenci z jednej tony śmieci zostaje ok. 30 kg nieszkodliwej substancji.
Jak twierdzi pani burmistrz miasto jeszcze nie orientowało się w kosztach budowy takiego zakładu. Z danych dostępnych na stronie internetowej Łomży taka instalacja kosztowała ponad 12 mln zł i jest w stanie przerobić 10 tys. ton śmieci rocznie. Siedlecka przyznaje, że miasta nie stać na kolejne duże inwestycje. - Być może trzeba będzie to robić w związku międzygminnym - mówi. - Najpierw musimy zrobić rachunek ekonomiczny oraz poszukać działki - kwituje.
Beata Siedlecka, burmistrz Dęblina
"Miasto walczy z problemem śmieciowym"
Podejmowaliśmy i podejmujemy dalsze czynności zmierzające do tego, aby w jakiś sposób zminimalizować koszty gospodarki odpadami. Robiliśmy i robimy co możemy, aby uszczelnić system. Podejmowaliśmy przeróżne kroki odnośnie uczenia segregacji na osiedlach bloków. Informowaliśmy, że opłaty mogą wzrosnąć, jeżeli tak dalej będzie wyglądała segregacja
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ona nie jest burmistrzem od roku, można było reagować na dziurę stopniowo, a nie skokowo. Ciekawi mnie okres zwrotu takiej inwestycji, bo może się okazać, że nie dość, że będziemy musieli ponieść jednorazowy wydatek to jeszcze długoterminowo nie przełoży się to na obniżenie kosztów.
Proponuję oddać ten problem do Ryk . Oni sobie radzą i z blokami i z domkami jednorodzinnymi. Cena to 9 zł za osobę. Poza tym, mieszkańcy segregują śmieci ale kiedy przyjeżdża śmieciara to wszystko mieli się w jednym kontenerze. Pozdrawiam i czekam na kolejny argument z sufitu.
Podziekujemy w kolejnych wyborach za 100% podwyżki
Jak sobie Ryki ze śmieciami naprawdę radzą to zapewne zaraz się dowiemy :)))))) ale na pewno nie z TG:(
Burmistrz zastosowała odpowiedzialność zbiorową podniosła opłatę wszystkim mieszkańcom tym co segregują i tym co nie segregują . brawo ,a podobno jest po prawie ...
Ona nie jest burmistrzem od roku, można było reagować na dziurę stopniowo, a nie skokowo. Ciekawi mnie okres zwrotu takiej inwestycji, bo może się okazać, że nie dość, że będziemy musieli ponieść jednorazowy wydatek to jeszcze długoterminowo nie przełoży się to na obniżenie kosztów.
Proponuję oddać ten problem do Ryk . Oni sobie radzą i z blokami i z domkami jednorodzinnymi. Cena to 9 zł za osobę. Poza tym, mieszkańcy segregują śmieci ale kiedy przyjeżdża śmieciara to wszystko mieli się w jednym kontenerze. Pozdrawiam i czekam na kolejny argument z sufitu.
Podziekujemy w kolejnych wyborach za 100% podwyżki