Reklama

Caritas wsparło cztery rodziny poszkodowane w nawałnicy

Ludzki dramat poruszył serca wielu osób, które postanowiły wesprzeć poszkodowanych mieszkańców gminy Kłoczew. 3 miesiące temu przeszła tam trąba powietrzna. Jedną z akcji prowadził Caritas diecezji siedleckiej

Wystarczyła chwila, aby budynki zrównać z ziemią. Wszystko trwało nie więcej niż 10 minut. - Siedziałem w ganku. Wszystko poszło jak burza. Nie było świata widać - opowiadał pan Ryszard. Trąba powietrzna, która przeszła 15 sierpnia nad Gozdem zniszczyła jego stodołę. Obraz jak po wojnie w niedzielne popołudnie oglądało wielu mieszkańców miejscowości. Pozrywane dachy, niektóre budynki dosłownie zrównane z ziemią. Uszkodzony sprzęt rolniczy. Powyrywane i połamane drzewa, pozrywane linie energetyczne. 

Gdzie ta pomoc?

Na ratunek mieszkańcom ruszyli strażacy z całego powiatu. Na szczęście nikt nie został ranny. Straty materialne, jakie wyrządziło przejście trąby powietrznej były ogromne. Ruszyły różne akcje pomocowe. Swój apel o wsparcie poszkodowanych wystosował również ksiądz biskup Kazimierz Gurda, ordynariusz diecezji siedleckiej. Caritas Diecezji Siedleckiej uruchomiła specjalne konto, poprzez które można było wesprzeć finansowo ofiary huraganu. 29 sierpnia we wszystkich parafiach dekanatów: adamowskiego, ryckiego, łaskarzewskiego i żelechowskiego po każdej Mszy św. została przeprowadzona zbiórka do puszek na ten cel. Zebrano ok. 70 tys. zł. Środki miały być rozdzielone przez Caritas wśród poszkodowanych.

Reklama

Do naszej redakcji zadzwoniła Czytelnicza. Twierdzi, że do tej pory nikt z mieszkańców miejscowości Gózd, która najbardziej ucierpiała w nawałnicy, nie uzyskał wsparcia od Caritas, które prowadziło zbiórkę pod kościołami. Z zapytaniem w tej sprawie zwróciliśmy się do dyrekcji siedleckiego oddziału. 

Bardzo dokładne rozeznanie

Zajmowałem się tą zbiórką i zajmuję z resztą do dzisiaj. Razem z księdzem proboszczem parafii Okrzeja (Gózd należy do tej parafii - przyp. red.), na terenie której ten huragan wyrządził najgorsze skutki, odwiedziliśmy wszystkich najbardziej poszkodowanych. Rozmawialiśmy też z sołtysami. Pomocą zostały objęte cztery rodziny. Inni pokazywali szkody, ale dziękowali Panu Bogu, że się im nic nie stało i nie chcieli pomocy, gdyż otrzymali ją z innych źródeł m.in. z ubezpieczeń - mówi ks. Paweł Zazuniak, z-ca dyr. Caritas Diecezji Siedleckiej. 

Reklama

Te cztery rodziny z miejscowości Kolonia Rowiny i Gózd, o których mówi ks. Zazuniak, otrzymały w sumie na ponad 20 tys. zł. - Nikomu nie przekazywaliśmy gotówki, natomiast zakupiliśmy i przekazaliśmy materiał potrzebny do remontu zniszczonych budynków, m.in. blachę na dachy, cegłę, materiały budowlane, ale też meble - zaznacza ks. Paweł. Okazuje się też, że Caritas jeszcze nie zakończył akcji pomocowej. - Pewne środki zostały i jesteśmy otwarci na dalszą pomoc. Z tego względu, że oprócz budynków ucierpiały również uprawy. Będziemy obserwowali sytuację zimą i później, czy komuś nie brakuje paszy i wtedy będziemy również służyć pomocą - oznajmia ks. Zazuniak. Podkreśla, że przeprowadzono bardzo dokładne rozeznanie. - Jedna osoba prosiła nas o pomoc, ale gdy zajechaliśmy do niej okazało się, że jej szkody nie były wynikiem huraganu - opowiada duchowny.

Jesteśmy otwarci na każdą osobę, która się do nas zgłosi i będzie potrzebowała wsparcia po zniszczeniach huraganowych. Przyjedziemy na miejsce, przeprowadzimy wywiad, jaka pomoc jest potrzebna i wtedy zdecydujemy o wsparciu - kończy nasz rozmówca.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości