10-letnia Julia i 8-letnia Maja Czerniak, siostry z Dęblina, oddały swoje włosy na peruki dla osób po chemioterapii. - Chciałyśmy pomóc chorym dzieciom - mówią zgodnie
Dziewczynki swoje włosy oddały Fundacji Rak`n`Roll" w ramach akcji "Daj Włos".
- Niedawno miałam Pierwszą Komunię i z tej okazji dostałam sporo prezentów - wyjaśnia Julia Czerniak. - Pomyślałam, że moim darem dla potrzebujących osób mogą być moje włosy. Chciałam, żeby zrobiono z nich peruki dla dzieci chorych na raka, które podczas leczenia straciły swoje włosy. Cieszę się, że ktoś będzie mógł dzięki temu poczuć się lepiej, nawet jeżeli ja go nie znam.
Chorują nie tylko dorośli
Działająca od 10 lat Fundacja Rak`n`Roll obala mity związane z chorobą nowotworową. Stara się zarażać pozytywną energią osoby chore. Dzięki jej działaniom wiele kobiet zrozumiało, że pomimo raka nadal mogą być kobiece, należy im się godność i mogą leczyć się w pełni świadomie. Na wyobraźnię Julki i Majki zadziałała informacja, że chorują nie tylko dorośli, ale i dzieci, w tym dziewczynki w ich wieku.
- Lubię mieć długie włosy i na początku nie chciałam ich ścinać - opowiada Maja. - Mama mi wytłumaczyła, że chore dzieci straciły swoje włosy, że też chcą je czesać, zaplatać warkocze, że chcą ładnie wyglądać. Później pani fryzjerka powiedziała, że włosy szybko mi odrosną i za dwa lata, na moją I Komunię będą tak samo długie, jak teraz. Wtedy się zgodziłam na obcięcie.
Obecnie w Polsce peruki z naturalnych włosów nie są refundowane przez NFZ, dlatego w Fundacji Rak`n`Roll wymyślono akcję "Daj Włos". Włosy można ściąć w zakładach fryzjerskich, które współpracują z Fundacją. W Rykach są 4 takie zakłady.
- Ostatnio coraz więcej osób decyduje się oddać włosy w ramach tej akcji - mówi Agata Szymańska-Fałdyga ze "Strefy Fryzur", w której dziewczynki ścięły warkocze. - Niekiedy są to nawet 3-4 osoby dziennie.
Warto pomagać
Włosy może oddać każdy chętny, ale muszą one mieć co najmniej 25 centymetrów długości, być naturalne, ewentualnie farbowane, ale nie rozjaśniane. Włosy, odpowiednio ścięte i zapakowane, wysyłane są do Fundacji.
Peruki wykonuje firma "Rokoko". Następnie gotowe peruki bezpłatnie rozdawane są kobietom, w tym również małym dziewczynkom, które utraciły swoje naturalne włosy podczas chemioterapii. Dzięki temu mogą one czuć się lepiej psychicznie i mieć więcej siły w walce z chorobą. W Rykach, oprócz "Strefy Fryzur", włosy można oddać w "Studiu Fryzur Kate", salonie fryzjerskim "Prowokacja" i salonie "Fryzjernia".
- Warto pomagać - mówi Julia. - Kiedy oddałam włosy, to poczułam się jakoś lepiej.
- Nie żałuję, że obcięłam włosy. Cieszę się, że na twarzy jakiejś dziewczynki pojawi się uśmiech - kończy Maja.
Siostry za udział w akcji dostały pamiątkowe dyplomy, ale ważniejsze jest dla nich poczucie, że dzięki nim, ktoś mógł się poczuć szczęśliwszy.

Siostry Julia (10 lat) i Maja (8) Czerniak z pamiątkowymi dyplomami od Fundacji Rak`n`Roll za oddanie włosów na peruki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze