Reklama

Dęblin: Polonistka oczyszczona z zarzutów

- Wyniki postępowania wyjaśniającego nie potwierdziły jej przewinień - mówi Anna Koper, rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim

O zamieszaniu w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Dęblinie pisaliśmy pod koniec marca. Szkolna pedagog złożyła skargę na polonistkę Beatę Olender. Sprawą zajął się rzecznik dyscyplinarny nauczycieli. Okazało się, że żaden ze stawianych zarzutów nie potwierdził się. - Nie było podstaw do stwierdzenia, że nastąpiło uchybienie godności wobec nauczyciela i jego obowiązków - mówi Anna Koper z Kuratorium Oświaty w Lublinie. 29 kwietnia postępowanie wyjaśniające zostało umorzone.

43 świadków

Tyle osób musiała wysłuchać Anna Koper. To wszyscy nauczyciele, którzy pojawiali się na radach pedagogicznych. Dodatkowo na pytania musiała odpowiadać jedna z uczennic szkoły. Pytania dotyczyły zarzutów m.in. o poniżające traktowanie pani pedagog przez Beatę Olender. Jak wynika z raportu rzecznika dyscyplinarnego, żaden z nauczycieli nie potwierdził, że  dochodziło do takiej sytuacji. Według pedagog miały to być "okraszone śmiechem komentarze" takie jak: "Jakie procedury...Tego nie rozumiem, proszę mi wyjaśnić...", czy słowa "Ale mi specjalista". Kolejny z zarzutów dotyczył sytuacji z rady pedagogicznej z 13 września ub.r. przy omawianiu kandydatur do nagród burmistrza.  Beata Olender miała poprosić o uzasadnienie kandydatury pani pedagog. Polonistka powiedziała, że działania podobne do działań pedagoga realizuje wielu nauczycieli dłużej pracujących w szkole. Wątpliwości wyrażali także inni nauczyciele, a nie tylko Olender. Jak zeznali świadkowie ewentualna krytyka odnosiła się do działań dyrekcji, a nie osoby pani pedagog. Zarzutów o podobnym wydźwięku było jeszcze kilka. Żaden się nie potwierdził.

Reklama

Zdziwienie i niedowierzanie

- Jestem zdziwiona, że sytuacja przyjęła taki obrót, a nauczyciele nie pamiętają o zdarzeniach które miały miejsce - mówi pedagog. Nie chce, aby publikować jej personalia. W rozmowie przedstawia kulisy przesłania skargi do rzecznika dyscyplinarnego. Jak wyjaśnia, w pierwszej kolejności swoje problemy z Beatą Olender zgłaszała dyrektorowi szkoły. Kiedy to nie pomogło napisała pismo do burmistrz miasta. Według pani pedagog, Beata Siedlecka obiecała zająć się sprawą. Obietnicy dotrzymała i kuratorium wszczęło postępowanie wyjaśniające.

 - Cieszę się, że to wszystko już za mną. Nie czułam się winna, ale mimo wszystko sytuacja była stresująca dla mnie i moich bliskich - mówi Beata Olender. - Chociaż dziwię się, dlaczego sprawa nie została wyjaśniona na poziomie urzędu miasta lub szkoły - dodaje. Jak tłumaczy, nikt z organu prowadzącego, ani dyrektor szkoły nie rozmawiał z nią wcześniej o skargach pani pedagog dotyczących jej osoby. - Nie wiem, jaki cel miała ta sytuacja oraz dlaczego ktoś chciał mnie oczernić, szczególnie, że te zarzuty były absurdalne i bezzasadne - zaznacza. Przekonuje, że podczas rad pedagogicznych wyrażała opinie i wnioski, z którymi zgadzała się większość nauczycieli ZSO. - Jestem przekonana o słuszności mojej postawy i nie zamierzam tego zmieniać - kwituje.

Reklama

Finał postępowania komentuje dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących. - Dobrze, że sprawa została wyjaśniona przez kuratorium i nie ma żadnych niedomówień - mówi Wojciech Lipnicki.

Beata Siedlecka natomiast nie chce komentować zamieszania. - Nie brałam udziału w postępowaniu wyjaśniającym, dlatego nie mam wiedzy, aby wypowiadać się w tej kwestii - mówi burmistrz Dęblina. - Skarga trafiła do mnie i została przesłana według kompetencji do właściwego organu - dodaje.

Przypomnijmy, że w ZSO jest dwóch pedagogów. W opisywanej sprawie nie chodzi o panią Beatę Płowaś.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-05-21 14:57:21

    Pani pedegog proszę się nad sobą zastanowić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-05-21 22:24:49

    Powinno się odpowiedzieć za coś takiego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości