Komisja samorządu i porządku publicznego rozdzieliła środki na poszczególne osiedla. Radni mieli do podziału podobnie jak w ubiegłym roku 20 tys. zł. - Pieniądze zostały przyznawane w zależności od ilości mieszkańców - tłumaczy radna Regina Rodzik, która jest przewodniczącą komisji. Kwota przypadająca na najmniejsze osiedla w była podwyższana. - Jeśli byśmy się trzymali sztywno przyjętych założeń, to np. na os. Młynki trafiłoby około 200 zł - tłumaczy Rodzik. Wszystko przez to, że na tam mieszka ok. 180 osób. Dzięki takim zabiegom Młynki otrzymają 530 zł. Średnia dotacja dla zarządów osiedlowych to w przeliczeniu ok. 1,2 zł na mieszkańca.
Największe wsparcie od kilku lat otrzymuje os. Lotnisko. Nic w tym dziwnego ponieważ mieszka nam najwięcej ludzi. Pieniądze są zwykle przeznaczane na atrakcje dla mieszkańców m.in. Dzień Dziecka. Jednym z mniejszych budżetów dysponuje Masów. To 666 zł. - Za te pieniądze organizujemy wraz z os. Irena np. wyjazdy do teatru - mówi Artur Marzysz, przewodniczący zarządu osiedla. Jak zaznacza to kropla w morzu potrzeb. - Prezenty na Mikołajki dla dzieci, ławki na plac zabaw czy kosze na śmieci pochodzą z pieniędzy, które otrzymuję za posiedzenia sesji rady gminy - wylicza.
Bez sponsorów ciężko
Bez wsparcia z zewnątrz nie udałoby się zorganizować wielu osiedlowych imprez. Jednym z przykładów może być największa po Dniach Dęblina i "Zakończeniu lata" festyn na os. Mierzwiączka. Wydarzenie organizowane jest przy współpracy z os. Pułaskiego. Ta impreza, to nie tylko pieczenie kiełbasek i występy młodych artystów z Miejskiego Domu Kultury. To m.in. loterie fantowe, darmowe zjeżdżalnie, paintball i zabawa taneczna z muzyką na żywo. To kosztuje. Dlatego bez sponsorów pieniędzy z miejskiej kasy wystarczyłoby na niewiele.
Komentarze