Strażacy z Ryk przeprowadzili zbiórkę słodyczy dla służb mundurowych strzegących granicy z Białorusią
Ochotnicza Straż Pożarna w Rykach włączyła się do akcji wspierającej służby mundurowe na granicy z Białorusią. Druhowie zebrali kilka pudełek batonów, ciastek i innych produktów. Słodycze zostały przewiezione do punktu w Markuszowie (jednostka OSP Markuszów zapoczątkowała akcję). W poniedziałek dary zostały przewiezione na granicę z Białorusią. Trafią do funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji i żołnierzy Wojska Polskiego.
Członkowie OSP Ryki dziękują uczniom i nauczycielom ZSZ nr 1 w Rykach, proboszczowi parafii Najświętszego Zbawiciela w Rykach, Fermie Drobiu "Ryki", lokalnym przedsiębiorcom oraz wszystkim darczyńcom za zaangażowanie w akcję.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobra akcja! My siedzimy sobie w ciepłych domach. Nasi żołnierze, policjanci, strażacy tam na granicy pilnują naszych granic. Należy się im wielki szacunek i ciągłe wsparcie. Dodatkowo V kolumna ich opluwa. Wstyd! Jakich czasów dożyłem? Nawet za PRL, mundur żołnierza polskiego kojarzył się z szacunkiem. Widać, że rozpuszczonym celebrysiom, chłpotasiom trzydziestoparoletnim, przy maminym cycu, jest za dobrze. Na początku sądziłem, że to takie zachowanie, to wynik głupoty. Teraz jestem przerażony. Obrona granic Polski, to nie są żarty! Warto pouczyć się historii,popytać dziadków i wyciągać wnioski. Historia niestety powtarza się.
Bardzo dobra akcja! My siedzimy sobie w ciepłych domach. Nasi żołnierze, policjanci, strażacy tam na granicy pilnują naszych granic. Należy się im wielki szacunek i ciągłe wsparcie. Dodatkowo V kolumna ich opluwa. Wstyd! Jakich czasów dożyłem? Nawet za PRL, mundur żołnierza polskiego kojarzył się z szacunkiem. Widać, że rozpuszczonym celebrysiom, chłpotasiom trzydziestoparoletnim, przy maminym cycu, jest za dobrze. Na początku sądziłem, że to takie zachowanie, to wynik głupoty. Teraz jestem przerażony. Obrona granic Polski, to nie są żarty! Warto pouczyć się historii,popytać dziadków i wyciągać wnioski. Historia niestety powtarza się.