Reklama

Dwa TIR-y z pomocą dla uchodźców dojechało do Ryk z Niemiec. Trzy kolejne są w drodze

"Niebieska hala" przy ulicy Przemysłowej 8 w Rykach (za hurtownią Eurocash) wypełnia się darami od mieszkańców Konigswinter w Niemczech. W niedzielę będą wydawane potrzebującym uchodźcom z Ukrainy, którzy uciekając przed wojną znaleźli się na naszym terenie

Dziś rano do Ryk przyjechało dwa TIR-y z darami od naszych zachodnich sąsiadów. Trzy kolejne są w drodze i powinny dojechać na ulicę Przemysłową w Rykach w sobotę. Halę udostępniła lokalna firma "Romex". W tej chwili trwa segregacja rzeczy, tak aby ułatwić ich wydawanie. Jest dosłownie wszystko. Od sztućców, poprzez ubrania, walizki, zabawki, mikrofalówki, żywność długoterminową aż po sprzęt rehabilitacyjny, w tym wózki dla niepełnosprawnych. Są też środki opatrunkowe podarowane przez niemiecki Caritas. Wszystko to będzie wydawane w niedzielę między godziną 10 a 14. Zgłaszać się mogą wszyscy obywatele Ukrainy, którzy uciekając przed wojną trafili w okolice Ryk, czy Żyrzyna. Pozostałe rzeczy trafią po niedzieli bezpośrednio na Ukrainę.

Organizatorem akcji jest Michał Grabka. - Poprosiłem moją siostrę i rodziców mieszkających w Niemczech, żeby tam zorganizowali zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy. Mój tata, ogłosił zbiórkę w kościele, a mama w szpitalu, bo tam pracują - mówi przedsiębiorca.

Reklama

Odzew mieszkańców Konigswinter niedaleko Bonn, przeszedł najśmielsze oczekiwania. - Myślałem, że może uda się coś zebrać, zapakować w busa i przewieźć do Polski, a tu taka niespodzianka - mówi organizator akcji. Niemcy podobnie jak Polacy gremialnie odpowiedzieli na apel. - Trzeba było szukać firmy transportowej, która przewiozłaby to wszystko do Polski. Nieodpłatnie zgodziła się austriacka firma Unterer Logistics. Koszty pokryła firma NIC-place - mówi pan Michał. Razem z innym przedsiębiorcą Cezarym Rułką uruchomił też zbiórkę pieniędzy na zakup dwóch karetek, które z Niemiec pojadą bezpośrednio na Ukrainę. Na jedną pieniądze już są. Do akcji przyłączył się też Eurocash, który przekazał kilkanaście palet wody butelkowanej i cukru.

- Od 10 lat w swojej firmie zatrudniam osoby z Ukrainy. Najpierw zapytali, czy mógłbym pomóc 5 osobom, później jeszcze 2. Sam na FB dałem ogłoszenie, że przyjmę 20 osób, a teraz jest ich już 70 - mówi przedsiębiorca. Pan Michał zorganizował pobyt uchodźców w Żyrzynie. W bloku zajmują kilka mieszkań. - Wśród nich jest 7-letnie niepełnosprawne dziecko. Uciekając z Ukrainy, nie zdążyli zabrać ze sobą wózka. Musiał leżeć cały czas w łóżku. Poprosiłem o jeden wózek inwalidzki, a okazuje się, że jedzie ich aż 20. Jedna rodzina kupiła wózek dla tego dziecka za 4 tys. euro - opowiada przedsiębiorca z Ryk.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości