Reklama

Henryk Skirgajło odszedł do wieczności

15/01/2019 08:41
Autor książki "Moje syberyjskie zielone lata" w kwietniu skończyłby 84 lata. Zmarł po ciężkiej chorobie


Henryk Skirgajło był jednym z niewielu żyjących w Dęblinie Sybiraków. Zmarł 2 stycznia  Pogrzeb odbył się dwa dni później w kościele Chrystusa Miłosiernego. Sybirak został pochowany na cmentarzu komunalnym.

Nieodżałowana strata


Od 14 lat Henryk Skirgajło był prezesem puławskiego oddziału Związku Sybiraków.

Słyszałam się z Henrykiem w Wigilię. Odebrał ode mnie telefon, złożyliśmy sobie życzenia świąteczne. Rozmawiał zupełnie przytomnie. Mieliśmy mieć 4 stycznia spotkanie opłatkowe w siedzibie związku. Wybierał się na to spotkanie. Wspominał, że jest słaby - mówi Halina Ścibior, sekretarz Związku Sybiraków w Puławach. Jak będzie wspominać zmarłego? - Henryk miał typowo wojskowy, silny charakter. Mimo choroby dzielnie przyjeżdżał na spotkania do Puław. Nigdy się nie skarżył. Robił swoje, choć na pewno było mu ciężko - mówi pani Halina.

Skirgakło chętnie spotykał się z młodzieżą, harcerzami, podchorążymi i mieszkańcami. Podczas prelekcji przybliżał słuchaczom rys historyczny Polski i Syberii za czasów Rosji carskiej i okresu sowieckiego. Nawiązywał przy tym do losów rodziny.

 

Żołnierz i społecznik


Pan Henryk urodził się 7 kwietnia 1935 roku w województwie białostockim. Ojciec Klemens był robotnikiem. Pracował w przemyśle leśnym. Jako żołnierz brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1918-1920. Mama Władysława zajmowała się wychowywaniem pięciu synów. Henryk był przedostatnim z nich. W dwuizbowym drewnianym domu mieszkała z nimi babcia Katarzyna, matka ojca. W czerwcu 1941 r. 6-letni Henryk wraz z rodziną został deportowany na Syberię w rejon Chakasji. Na nieludzkiej ziemi spędził pięć lat. Do Polski wrócił z mamą i dwoma braćmi w 1946 r. Ukończył studia na wydziale geografii fizycznej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Życie związał z zawodową służbą wojskową. Przeszedł na emeryturę w stopniu podpułkownika. W rezerwie zajął się działalnością społeczną w Stowarzyszeniu Seniorów Lotnictwa Wojskowego w Dęblinie i Związku Sybiraków w Puławach.

Z inicjatywy Skirgajło na cmentarzu komunalnym w Dęblinie powstał obelisk poświęcony "Wiecznej Pamięci Zesłańcom Sybiru" oraz puławskie rondo Mariana Jonkajtysa, autora "Marszu Sybiraków".

 

"Strach  przed niechybną śmiercią"


W książce "Moje syberyjskie zielone lata" Skigajło tak wspominał zsyłkę. "Do domów, z których przewidziano zabrać rodziny przychodził zwykle jeden oficer i dwóch żołnierzy, przedstawiano nakaz skazujący na wysiedlenie, robiono rewizję (...), wyznaczano termin załadunku na podstawiany transport. (...) W przypadku naszej rodziny był to samochód ciężarowy. Po drodze kolejne rodziny dowieziono na stację w Augustowie. (...) Po prostu terror  (...) To co działo się w wagonach, zachowanie ludzi w strachu przed niechybną śmiercią, płacz dzieci i kobiet, bezradność mężczyzn, przy zamkniętych na zasuwy drzwiach wagonów, do tego atmosfera czerwcowych, gorących dni i nocy, nie potrafi przelać na papier żaden świadek tamtych dni. (...) Po ponad trzytygodniowej podróży koleją dowieziono nas, jak się okazało na razie do (..) stacji Abakan w Krasnojarskim Kraju. (...) Dziś obraz ten kojarzy mi się z losem murzynów z wieku XVIII i XIX, których chwytano w Afryce, a sprzedawano plantatorom w Ameryce. Nas nie sprzedawano. Nas przydzielano do poszczególnych przedsiębiorstw, kopalń, kołchozów, sowchozów i innych miejsc odosobnienia jako bezpłatną siłę roboczą".

 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości