Reklama

Kibic na boisku. Walkower w Rykach

Niespodziewanie i skandalicznie zakończył się mecz Ruchu Ryki z LKS-em Stróża. W doliczonym czasie na boisko wtargnął kibic, który uderzył zawodnika gości. W tym momencie był wynik 4:1 dla gospodarzy z Ryk.

Całe zamieszanie zaczęło się od faulu na Bartłomieju Gąsce przy bocznej linii boiska. Zawodnicy gości agresywnie zaczęli sugerować obrońcy Ruchu, że symuluje. Do miejsca zdarzenia podbiegali kolejni zawodnicy i zaczęli się przepychać, popychać i odpychać. Sędzia rozdzielając krewkich piłkarze ukarał kilku z nich czerwonymi kartkami (dwóch ze Stróży i jeden z Ryk). I w tym momencie na boisko wpadł kibic, który niespodziewanie uderzył jednego z graczy gości w tył głowy. Poszkodowany padł na ziemię, a agresor opuścił stadion. Do powalonego zawodnika zostało wezwane pogotowie, które później przewiozło go do szpitala. Sprawa została zgłoszona na policje, która podobno zatrzymała już napastnika.

- Mecz został zakończony z powodu wtargnięcia na boisko kibica - powiedział po meczu Paweł Komorek, arbiter tego spotkania.

Reklama

Jakie będą konsekwencje tego wybryku? Najprawdopodobniej mecz zostanie zweryfikowany jako walkower dla Stróży. Na pewno na Ruch zostanie nałożona kara finansowa. I możliwe jest, że kilka wiosennych meczów Ruch będzie musiał grać bez kibiców, albo stadion w Rykach zostanie zamknięty. O decyzjach Wydziału Dyscypliny Lubelskiego Związku Piłki Nożnej będziemy informować.

W momencie przerwania meczu Ruch Ryki prowadził 4:1 ze Stróżą. Gole dla Ruchu strzelili Sławomir Kryczka, Bartosz Woźniak, Bartłomiej Bułhak i Szymon Rafeld.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości