Reklama

Mała Alicja walczy o każdy krok do lepszego życia

W niemieckiej klinice stwierdzono, że dziewczynka ma zwichnięte oba biodra oraz krótszą jedną nóżkę. Aby mogła chodzić potrzebna jest operacja. Koszt to 100 tys. zł

Alicja Gudala mieszka z rodzicami w Grabowie Szlacheckim. Ma 2,5 roku. Jest wesołą i pełną życia dziewczynką. Niestety urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Po urodzeniu lekarze stwierdzili, że Ala ma 8-centymetrową przerwę w kręgosłupie w odcinku lędźwiowym. - Kiedy byłam w ciąży nie wiedzieliśmy, że jest chora. W pierwszej dobie życia była operowana i to uratowało jej życie - mówi mama Ewelina Gudala. Każdego dnia od trzeciego miesiąca życia jest rehabilitowana prywatnie oraz na "fundusz". - Prowadzą nas trzy wspaniałe "ciocie" rehabilitantki - Anna Grzesiuk oraz Ewa Wojewoda i Ewelina Ostrowska-Olek, które stosują coraz bardziej innowacyjne metody ćwiczeń, aby usprawnić córkę - dodaje. 

Dziewczynka jeszcze nie chodzi samodzielnie. Po domu porusza się na czworaka. Dopiero niedawno zaczęła się pionizować. Do tego potrzebuje specjalistycznego sprzętu, ortez, balkonika oraz pionizatora. - Nasz dom to druga sala ćwiczeń. Mamy kilka urządzeń, ale cały czas musimy ją rehabilitować u specjalistów, ponieważ jest szansa, że będzie samodzielnie chodzić - zaznacza pani Ewelina.

Reklama

Mała wojowniczka

Tak rodzice mówią o swojej młodszej córce. - Ala jest prawdziwą wojowniczką o każdy krok. Nie płacze rano, kiedy wstaje ćwiczyć, nie marudzi. Doskonale wie, że to dla jej dobra - opowiada mama.  We wszystkim kibicuje jej starsza siostra Antonina. Często podczas rehabilitacji ćwiczy razem z nią i prosi, aby się nie poddawała. - Nasza 8-letnia Tosia jest zapaloną piłkarką i wie, że nie można się poddawać - dodaje. 

W sierpniu Alicja z mamą przez cztery tygodnie były na dwóch turnusach rehabilitacyjnych. - Córka intensywnie ćwiczyła i było widać efekty. Niestety koszt takiego turnusu to 6,5 tys. zł, a Ala potrzebuje minimum cztery w ciągu roku - oznajmia Ewelina Gudala. Pod koniec lata udało im się dostać na konsultację do Aschau w Niemczech. Jest to renomowana klinika ortopedyczna. Tam stwierdzono, że dziecko ma zwichnięte oba biodra i krótszą jedną nóżkę. - Do prawidłowego funkcjonowania będzie potrzebna kolejna operacja. Jej koszt to około 100 tys. zł - dodaje. W Aschau zostały wykonane ortezy, które kosztowały 10 tys. zł. To w nich dziewczynka koryguje swoje dysfunkcje i ćwiczy stanie, ponieważ w jednej stopie jest pozbawiona czucia.

Reklama

Finansowy kryzys

Państwo Gudala cały czas starają się zapewnić opiekę w miarę swoich możliwości, ale te powoli się kończą. Niestety turnusy, codzienne rehabilitacje i sprzęt znacznie przekraczają ich finanse. - Nie ustajemy w walce o przyszłość młodszej córki. Wiemy, że są ludzie, którym los Ali nie jest obojętny, kibicują jej każdego dnia, wpłacają kwoty na konto, licytują przedmioty za co bardzo im dziękujemy - oznajmia pani Ewelina. - Z naszej strony dołożymy wszelkich starań, aby Ala stanęła na nogi. Może nie będzie wyczynową biegaczką, ale zawsze jej życie będzie łatwiejsze, kiedy będzie samodzielna - zapewnia Gudala.

 

Wesprzyj małą Alę

Reklama

Rodzina nawiązała współpracę z fundacją "Obok nas". Każdy kto chce wesprzeć finansowo operację małej Ali może wpłacać pieniądze na nr konta 51 2030 0045 1110 0000 0405 7570 koniecznie z dopiskiem Ala Gudala. Prowadzona jest również zbiórka na portalu "Się Pomaga". Pod adresem www.siepomaga.pl/ala-gudala również można zasilić konto dziecka.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości