W pierwszej rundzie Pucharu Polski Mazowsze Stężyca pokonało 5:2 Orły Kazimierz i awansowało do kolejnej fazy rozgrywek
Zespół ze Stężycy już do przerwy prowadził różnicą dwóch goli. - Graliśmy za mało piłką. Strzeliliśmy bramki, ale i tak szwankowała skuteczność. Mieliśmy pięć "setek". Gdybyśmy wykorzystali wszystkie dobre okazje, wynik skończyłby się rezultatem dwucyfrowym - mówi Marcin Gajdziński.
Jego drużyna po zmianie stron dołożyła trzy trafienia, ale również straciła dwie bramki. - Padły po stałych fragmentach gry. Za pierwszym razem po rzucie rożnym gracz Orłów dołożył nogę, a następnie przeciwnik trafił ala Cristiano Ronaldo. Mimo wszystko, mieliśmy mecz pod kontrolą. Jakość była po naszej stronie. Zaczęliśmy panować na boisku. Widać było większą inteligencję - dodaje.
Jedną z bramek zdobył Mateusz Jawoszek. - Mecz przebiegał pod nasze dyktando. Może martwić skuteczność. Nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji. Po zmianie stron w nasze szeregi wdarło się rozluźnienie, co wykorzystali miejscowi, ale i tak nasza przewaga nie podlegała dyskusji. Cieszymy się z awansu. Chcielibyśmy dojść jak najdalej w pucharze - dodaje 21-letni pomocnik.
Przeciwnikiem w następnej rundzie graczy Gajdzińskiego będzie lepszy ze starcia Polesie Kock - Amator Rososz-Leopoldów. Mecz zespołu z naszego powiatu odbędzie się już w niedzielę. Początek o godz. 17:30 w Kocku. Pierwotnie gospodarzem miał być Michał Biłos i spółka, jednak boisko Amatora jest świeżo po renowacji i gra jest w tym momencie wykluczona.
Orły Kazimierz - Mazowsze Stężyca 2:5 (0:2)
Bramki: Markowski x2, Filipek, Jawoszek, M. Marczak.
Mazowsze: Wolszczak - Adamski, M. Marczak, Zagożdżon (Zagożdżon), Kajka Chlaściak, Mat. Utnicki, Jawoszek, Mar. Utnicki, Wieczorek (Filipek), Zimny, Markowski.
(fot. Archiwum)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze