Trzech ludowych grajków skutecznie zatrzymało nowożeńców zmierzających do kościoła. Tradycja weselnej bramy nie ominęła naszej niedawnej redakcyjnej koleżanki, Karoliny Warownej i jej wybranka - Kamila Kiełczykowskiego
W sobotnie popołudnie, 11 czerwca, w samym środku Przykwy (gmina Kłoczew) rozbrzmiewały marszowe tony. A wszystko za sprawą Henryka Łukasiaka, który wraz z dwoma kolegami: Mirosławem Mazurem i Tomaszem Strzyżewskim stworzył komitet powitalny dla Młodej Pary. Pan Henryk jako prezes Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów „Radość” w Kłoczewie słynie z umilania mieszkańcom życia poprzez rozrywkowe inicjatywy oraz wierszyki, które sam układa. Upust swoim talentom dał właśnie podczas przygotowań do ceremonii ślubnej Karoliny i Kamila. Jak za dawnych lat postanowił zorganizować weselną bramę u wyjazdu z Przykwy, czyli rodzinnej miejscowości Panny Młodej. Zamiar się powiódł, bo ma widok grajków zatrzymała się cała kolumna samochodów, z nowożeńcami na czele.
Wesołe trio w postaci akordeonisty – pana Tomasza, saksofonisty - pana Mirosława i grającego na bębnie pana Henryka wzruszył i uradował Parę Młodą, a zwłaszcza panią Karolinę. - Pana Henryka poznałam dzięki pracy w gazecie. To wspaniały człowiek. Domyślałam się, że tak jak mi kiedyś obiecał, zorganizuje dla nas piękną bramę weselną, ale to co zobaczyliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Byłam wzruszona. Niesamowicie było usłyszeć marsza weselnego granego na tylu instrumentach. Do tego piękne życzenia, płynące prosto z serca – przyznaje Pani Młoda. Ale muzyka i powinszowania nie wypełniły całego programu, jaki dla nowożeńców przewidział pan Henryk. Para wysłuchała jeszcze jego autorskiego „Dekalogu” napisanego w zabawny sposób pod adresem Pana Młodego. Pikantne fragmenty nie raz wywoływały szeroki uśmiech na twarzach Karoliny i Kamila. Z podobną radością powitalny orszak przyjęli również pozostali goście. – Jak się później dowiedziałam, muzycy „odprowadzili” marszem wszystkie samochody jadące za nami do kościoła – zauważa Karolina Warowna (dziś już Kiełczykowska).
Para powiedziała sobie sakramentalne „Tak” w kościele parafialnym w Kłoczewie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze