Reklama

Młody bociek wypadł z gniazda. Potrzebna była pomoc

- Sąsiad zadzwonił, że młody bocian chodzi pod gniazdem – mówi Ireneusz Kurek, inspektor wydziału ochrony środowiska w ryckim magistracie

Gniazdo, z którego w środę po południu prawdopodobnie wypadł młody ptak, znajduje się na słupie energetycznym przy posesji Ireneusza Kurka na ul. Górnej w Rykach. – Zdarza się, że dorosłe bociany, jeśli nie są w stanie wykarmić młodych, wyrzucają je z gniazda, ale zazwyczaj młodsze. Ten jest większy. Zaczyna podfruwać, rozkłada skrzydła. Myślę, że wypadł przypadkowo – ocenia Ireneusz Kurek. Mężczyzna postanowił pomóc ptakowi wrócić do gniazda. Na miejsce przyjechali podnośnikiem strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Rykach. Jednak trzeba było zaczekać na elektryków, bo linia była pod napięciem. Okazało się, że panowie z zakładu energetycznego na Górną dotarli także podnośnikiem, więc to oni przetransportowali bociana do gniazda, gdzie dołączył do dwójki rodzeństwa.

- Zawsze w takich sytuacjach możemy liczyć na lekarzy weterynarii Monikę i Marcina Komarów, naszych strażaków i zakład energetyczny – zauważa inspektor wydziału ochrony środowiska.

Reklama

Ireneusz Kurek opowiada, że w 2013 roku jeden z bocianów został na ul. Górnej na zimę. – Przez kilka miesięcy go karmiliśmy. Nieopodal postawiliśmy słup z koszem, gdzie przesiadywał. Był atrakcją dla przejezdnych. Zatrzymywali się i robili sobie zdjęcia bociana w śniegu – opowiada mieszkaniec Ryk. Klemens, bo takie dostał imię, odleciał wiosną.

Z informacji, jakie przekazał nam Ireneusz Kurek wynika, że bociany przyjęły „zgubę” do gniazda.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości