Reklama

Monitoring jest, a jakby go nie było

Pan Eugeniusz przechodził przez przejście dla pieszych. Nagle na pasach pojawił się samochód. - Całe szczęście, że zdążyłem odskoczyć. Samochód otarł się dosłownie o mój brzuch - mówi mieszkaniec Ryk. Liczył, że zajście zarejestrowała kamera. Na policji dowiedział się, że monitoring miejski nie działa

Pierwsze kamery miejskiego monitoringu zostały zainstalowane w Rykach 15 lat temu. Dziś jago funkcjonowanie oceniane jest różnie. Są plany, aby na ulicach pojawiło się jeszcze więcej kamer.

Pan Eugeniusz próbował przejść na drugą stronę ulicy Poniatowskiego. Był środek dnia. Już był na pasach, kiedy z ulicy Szkolnej wyjechał osobowy samochód. Starszy kierowca nie zdążył wyhamować. Przejechał po bucie pana Eugeniusza. - Całe szczęście, że zdążyłem trochę odskoczyć. Samochód otarł się dosłownie o mój brzuch - mówi mieszkaniec Ryk. Kierowca forda na kozienickich numerach nie zatrzymał się nawet za przejściem dla pieszych. Wszystko widział kierowca jadący za fordem. Mężczyźni ruszyli "w pościg" za piratem drogowym. Ten skręcił w ulicę Kanałową, a później w boczną uliczkę i zaparkował przy "Domosie".  Kierowca około siedemdziesiątki był mocno zdziwiony, kiedy pan Eugeniusz opowiedział mu o tym co przed chwilą wydarzyło się na przejściu dla pieszych. - Zarzekał się, że mnie nie widział - relacjonuje mężczyzna.

Reklama

Nagrania nie ma, bo monitoring się zepsuł

Na miejsce została wezwana policja. - Niestety kierowca forda nie miał zamiaru czekać na policjantów. Zanim radiowóz zdążył przyjechać odjechał sobie - opowiada pan Eugeniusz. Mieszkaniec Ryk złożył zawiadomienie. - Pojechaliśmy na komendę. Myślałem, że incydent obejrzymy na nagraniu z monitoringu. Wtedy wszystko byłoby jasne - stwierdza nasz rozmówca. Obok przejścia dla pieszych zamontowana jest jedna z kamer. - Okazało się jednak, że nagrania nie ma, bo monitoring jest nieczynny - mówi nasz rozmówca. Jednym z założeń instalacji kamer w mieście jest właśnie wykorzystywanie ich przy tego typu zdarzeniach. W tym przypadku będzie można liczyć tylko na relację świadków.

Reklama

W wielu innych też, bo w ostatnich miesiącach są problemy z funkcjonowaniem monitoringu. Potwierdza to zastępca komendanta powiatowego policji. - Do tego momentu służył bez zarzutów i policjanci często z niego korzystali. Niejednokrotnie przyczynił się do tego, że sprawcy zostali ustaleni na podstawie nagrania. To bardzo przydatne narzędzie, ale też mogłoby być trochę więcej kamer - mówi kom. Łukasz Walo. Kiedy gościł na ostatniej sesji rady miejskiej, właśnie poruszony został problem sprawności miejskiego monitoringu.

Ludzie czują się bezpieczniej

Reklama

Obecnie, w różnych częściach miasta, jest zamontowanych 11 kamer. Wszystkie przesyłają obraz bezpośrednio na dyżurkę komendy policji przy ulicy Dolnej. - Dyżurny pełniąc służbę widzi co się dzieje na mieście i jest w stanie zareagować - zaznacza komisarz Walo. 

Pierwsze kamery w Rykach pojawiły się w 2006 roku. Po 10 latach monitoring został rozbudowany. Stare kamery zostały wymienione na nowocześniejsze. Inwestycja kosztowała 147,6 tys. zł. Teraz znów są plany, aby rozbudowywać monitoring. - Dzięki kamerom ludzie czują się bezpiecznie - zauważa komisarz. Widok kamer skutecznie również odstrasza potencjalnych przestępców. Radni mają jednak wątpliwości, czy funkcjonowanie w tej formie monitoringu, to najlepsze rozwiązanie. - Chodzi o to, żeby była stała obsługa. Możemy kupić i 40 kamer, ale nic to nie da - mówi radny Michał Miłosz. Z kolei  Marek Łukasiak przypomina o dewastacji wystawy na Rynku Starym i mówi wprost, że monitoring nie działa. - Gdyby działał, to nie wierzę, że parkowanie na pasach na Poniatowskiego miałoby miejsce, a jest to nagminne. Niedawno 10 budynków zostało pomazanych sprayem - stwierdza radny.

Reklama

Trzeba "dołożyć" kamer

Zastępca komendanta przyznaje, że dyżurny policjant, który ma wiele innych obowiązków - przyjmuje zgłoszenia, obsługuje interesantów, kieruje policjantów na interwencje, dogląda też osób zatrzymanych w policyjnym areszcie, nie jest w stanie cały czas śledzić tego co pokazują kamery na ekranach monitorów.

Burmistrz Ryk przyznaje, że w ostatnim okresie jest trochę problemów z monitoringiem. Ale zaznacza, że to problemy przejściowe. - Dobrze działa monitoring w parku miejskim i na skwerze przy ul. Szkolnej, który został zainstalowany przy rewitalizacji tych miejsc. W samym parku jest tyle kamer, co na pozostałym obszarze miasta. Tam, gdzie brakuje urządzeń, trzeba je uzupełnić. Myślę, że po modernizacji oświetlenia na Rynku uzupełnimy również monitoring - zapowiada Jarosław Żaczek.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości