10 uczniów jednej z klas „Budowlanki” wyraziło chęć uczęszczania na etykę zamiast na lekcje religii. A jak jest w innych placówkach? Młodzież szkół średnich zakończyła zgłaszanie preferencji w zakresie przedmiotów nieobowiązkowych
Według statystyk coraz więcej nastolatków rezygnuje z nauki o wierze na rzecz świeckiego odpowiednika tego przedmiotu. Istnieje nawet opinia, że im uczniowie starsi, tym na religię chodzą rzadziej. Takie dane potwierdza raport Centrum Badań Opinii Społecznej. Według CBOS dwa lata temu udział w lekcjach religii deklarowało 70 proc. uczniów szkół średnich, czyli najmniej w historii pomiarów. Sprawdziliśmy, jak pod tym względem wygląda sytuacja w powiecie ryckim.
Wbrew ogólnopolskiej tendencji w Dęblinie, Rykach i Sobieszynie-Brzozowej (tylko tam są szkoły średnie), zjawisko rezygnacji z lekcji religii na rzecz etyki zdarza się, ale jest rzadkością. Dobrym przykładem test ryckie liceum. W szkole oprócz religii, od kilku lat jest etyka, ale przedmiot nie cieszy się dużym zainteresowaniem. - Na 324 uczniów, 12 uczęszcza na etykę, a 6 nie uczestniczy ani w religii, ani etyce - mówi Mariusz Grzelak, dyrektor I LO w Rykach. Co ciekawe wśród licealistów zdarzają się nie tylko przypadki rezygnacji, ale też deklaracje odwrotne. - Niektórzy w trakcie cyklu edukacyjnego zapisują się na te przedmioty. A jeżeli młodzież w nich nie uczestniczy, to najczęściej od początku etapu edukacyjnego - dodaje dyrektor liceum.
W innych szkołach jest podobnie. W ryckim „Mechaniku” kilka lat temu była etyka (chodziło 6 osób), ale teraz szkoła jej nie prowadzi. Zespół Szkół w Sobieszynie-Brzozowej odnotował kilka przypadków rezygnacji z religii i zapisów na etykę, ale jest to tak mały odsetek, że nie dało się stworzyć przedmiotu. Ewenementem jest rycka „Budowlanka”, gdzie etyką zainteresowało się aż 10 osób z jednej tylko klasy szkoły branżowej. Ale i tu nic z tego nie wyszło, bo młodzież „branżówki” rzadko chodzi na zajęcia teoretyczne, koncentrując się na nauce zawodu. Natomiast w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Dęblinie nikt nie wypisał się z religii, ani nie wybrał etyki.
Trudno podać przyczynę, dla której młodzież decyduje się na rezygnację z lekcji religii. Według dyrektora ryckiego liceum, najczęściej wymienianymi są: niechęć do osoby prowadzącej zajęcia, światopogląd, bunt przeciw rodzicom, bądź uzyskanie większej ilości czasu na naukę. Ale zdarzają się i inne wymówki. - Niektórzy rezygnują, bo ktoś się na kogoś obrazi, albo po prostu dlatego, że uważają chodzenie za głupotę - zauważa Krzysztof Ślósarz, dyrektor szkoły w Sobieszynie-Brzozowej.
Z kolei zastępca dyrektora ryckiego „Mechanika” wśród przyczyn rezygnacji z religii wyklucza niechęć do osoby prowadzącego. - U nas nie ma skarg na nauczyciela religii. Przyczyną jest raczej podejście rodziców, albo samych uczniów. Relacje między uczniami, a katechetą u nas są zdrowe. Mało tego, w naszej szkole działa nawet od kilku lat wolontariat założony przez katechetkę. Ona już u nas nie pracuje, ale podjęła go nowa nauczycielka. Mamy stałą grupę uczniów, która poza lekcjami chce komuś pomagać - zaznacza Grzegorz Kamiński.
Życie bywa jednak przekorne i przyczyna niechodzenia na religię czasem rzeczywiści tkwi w osobie nauczyciela. Taki powód wskazała jedna z uczennic ryckiego liceum, która chciałaby pozostać anonimowa.
Maturzystka zrezygnowała z religii we wrześniu. - Moi rodzice pewnie wydaliby mi zgodę wcześniej. Ale zdecydowałam się teraz. Uważam, że jeśli źle się z czymś czujemy, to należy z tego zrezygnować - mówi dziewczyna. Skąd taka decyzja? - W grę wchodziły różne aspekty. Trochę zmieniła się moja religijność. Po za tym religię prowadził ksiądz. A jego zachowanie dość niekorzystnie wpływało na mój nastrój i samopoczucie - ocenia licealistka.
Obecnie uczennica chodzi na etykę. - Uczymy się o aspektach filozoficznych życia. Nikt nie pyta o naszą religijność. Każdy na zajęciach jest równy. Podoba mi się też to, że na etyce można porozmawiać o ważnych życiowych kwestiach - dodaje.
Z chodzeniem na religię nie ma natomiast problemu Olgierd. - Uważam się za osobę dość mocno wierzącą. Jestem ministrantem, więc religia to mój bliski temat. Rezygnacja nie wchodzi w grę. Czasem nawet chciałbym, żeby lekcja była prowadzona bardziej konsekwentnie i poruszała ciekawsze tematy, które mogą pomóc w życiu codziennym - mówi uczeń ryckiego liceum.
Jednocześnie Olgierd dziwi się tym, którzy rezygnują z religii. - Te lekcje nie są wymagające. Dla kogoś mniej wierzącego lub niewierzącego takie chodzenie mogłoby spowodować, że usłyszałby o czymś, z czym wcześniej się nie spotkał. A zapisywanie na etykę wydaje mi się nielogiczne, bo jest to jak gdyby dodatkowy przedmiot - zauważa uczeń.
O ile jednak miejscowi uczniowie mają swobodny dostęp do lekcji religii lub etyki (jeśli zgłosi taką chęć większa liczba osób), to w zdecydowanie gorszej sytuacji są obcokrajowcy. Głównie chodzi tu o Ukraińców i Białorusinów obrządku wschodniego. Przybyszy z tych krajów kształci szkoła w Dęblinie oraz „Budowlanka” i „Mechanik” w Rykach. W szczęśliwszej sytuacji są uczniowie z Dęblina. Z racji na to, że wszyscy obcokrajowcy uczęszczają tam do jednej szkoły, placówka zapewnia im lekcje religii według ich wyznania. Nauczyciel przyjeżdża z Puław.
O tak dogodnym rozwiązaniu mogą tylko pomarzyć uczniowie szkół ryckich. Żadna z placówek nie zapewnia takich zajęć. - Po prostu nie chodzą na religię, a że mieszkają w internacie, więc mają wolną godzinę i idą do internatu. Mogą też spędzić czas w bibliotece pod opieką innego nauczyciela - zaznacza wicedyrektor ZSZ nr 1 w Rykach. Rozwiązaniem mogłyby być zajęcia międzyszkolne dla obcokrajowców, ale taki pomysł na razie nie doszedł do skutku.
Tomasz Kępka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
won z religią ze szkół. i uczącymi tego przedmiotu , dyrektor nie ma żadnej władzy w szkole na nimi , jako nadzorujący pracodawca , czas skończyc z czarnymi mają koscioły
Jesteś rasistą?
Wolisz seksedukatorów, żeby robili dzieciom wodę z mózgu i wystawiali na pastwę różny pedofilom i zbokom?
Wartość religii powróci, gdy odbywać się będzie w salkach katechetycznych na plebaniach.
religia do kościołów i plebań i tam niech sobie robią co chcą z młodzieżą ..................
To jest wina rodziców, bo nie zajmują się swoimi dziećmi, które wpadną w nieodpowiednie towarzystwo albo gdzieś nabędą tą wiedzę wśród znajomych lub w internecie. Samo dziecko nie posiada takiej świadomości, żeby dokonało takiego wyboru, musi za tym stać jakaś ukryta indoktrynacja. Poza tym to teraz taka moda, że pluje się na kościół i dzieci w tym uczestniczą, żeby być cool wśród znajomych, nie wypaść z towarzystwa, bo nikt nie chce być jakimś zacofanym katolem. To uważam, że rodzice powinni więcej czasu poświęcać swoim dzieciom, a duchowni też powinni przeciwdziałać temu zjawisku, a nie ograniczać się tylko do standardowych działań.
won z religią ze szkół. i uczącymi tego przedmiotu , dyrektor nie ma żadnej władzy w szkole na nimi , jako nadzorujący pracodawca , czas skończyc z czarnymi mają koscioły
Jesteś rasistą?
Wolisz seksedukatorów, żeby robili dzieciom wodę z mózgu i wystawiali na pastwę różny pedofilom i zbokom?