Spoczęła obok swoich dziadków na ryckim cmentarzu. 18 czerwca rodzina i znajomi pożegnali jedną z ostatnich Sybiraczek Ziemi Ryckiej
Zmarła mieszkanka Ryk swoim doświadczeniem życiowym i osobistymi tragediami, mogłaby obdzielić niejedną osobę. Musiała mierzyć się z okrucieństwami wojny, a zwłaszcza z bezwzględnością Sowietów wobec Polaków. Lata niewoli, przedwczesna śmierć matki i długi powrót do Ojczyzny, nauczyły ją szacunku do tradycji i kultury polskiej. Tego starała się uczyć młode pokolenie tam, gdzie przebywała. Wielokrotnie można było ją spotkać w Rykach. Tutaj miała swoich przyjaciół i znajomych, którzy nie kryli do niej szacunku. Dali temu wyraz swoją obecnością także podczas jej ostatniej ziemskiej drogi.
Msza pogrzebowa zmarłej odbyła się w ryckim kościele. Celebrujący nabożeństwo ks. Adam Woźniak wielokrotnie odnosił się do postaci i losów Wandy Czapskiej. Przypomniał jej wywózkę w głąb Związku Radzieckiego i podjęty trud jednoczenia środowiska Sybiraków. - Ale miała też w życiu jeszcze inne zadanie: budzić patriotyzm i miłość do Ojczyzny, do naszej polskiej tradycji i kultury. Aby kolejne pokolenia, które po niej przyjdą tę pamięć pielęgnowały, kultywowały i tą tradycją polską i polską kulturą w następnych latach żyły. Ten ślad, który odcisnęła w sercach i duszach tylu ludzi na Ziemi Ryckiej zostanie i mam nadzieję, że będzie trwał przez kolejne lata po jej śmierci – przyznał podczas homilii wikariusz ryckiej parafii.
Dumy z mamy i babci nie kryła również wzruszona rodzina. - Miała dobre serce, była dobrym człowiekiem. Poświęciłaby wszystko dla swoich bliskich. Jak również często stawała w obronie słabszych. Inspirowała nas swoją etyką pracy. Zawsze kończyła własny projekt, którego się podjęła. Ciągle nas zachęcała, sama będąc przykładem działania. Nie rzucała słów na wiatr – mówiła podczas pożegnania córka, Jolanta z Czapskich. A przy okazji podziękowała mieszkańcom Ryk za sympatię. - Od sąsiadki mamy słyszałam, że ludzie w Rykach znali i podziwiali Mamę, bo była tutaj zasłużona. Mówili, że będzie jej bardzo brakowało – zauważyła córka zmarłej.
Urna z prochami zmarłej spoczęła w grobowcu rodziny Czapskich na cmentarzu parafialnym przy ul. Królewskiej w Rykach. Wanda Czapska miała 86 lat.
Więcej na temat życia Wandy Czapskiej w najbliższym numerze "Twojego Głosu".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze