21-letni kierowca Toyoty stracił panowanie nad pojazdem podczas wyprzedzania i wjechał do rowu na drodze krajowej nr 48. Badanie alkomatem wykazało u niego blisko 2,5 promila alkoholu.
Do zdarzenia doszło w niedzielę 21 czerwca na drodze krajowej nr 48, na 177,9 kilometrze trasy. Mieszkaniec Warszawy podczas manewru wyprzedzania stracił panowanie nad samochodem. Auto zjechało z jezdni do rowu i zatrzymało się na szutrowej drodze biegnącej wzdłuż trasy. Kierowca wymagał pomocy medycznej i trafił do szpitala.
Na czas działań służb ruch na DK48 odbywał się wahadłowo, jednym pasem.
Podczas czynności na miejscu funkcjonariusze wyczuli od mężczyzny intensywną woń alkoholu. Badanie alkomatem nie pozostawiło wątpliwości – 21-latek miał w organizmie
blisko 2,5 promila. Policjanci natychmiast zatrzymali mu prawo jazdy.
Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości to przestępstwo – nie wykroczenie. 21-latek stanie teraz przed sądem, gdzie może usłyszeć wyrok do 3 lat pozbawienia wolności. Oprócz tego grozi mu wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz wysoka kara finansowa na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Sprawa przypomina, że jazda po alkoholu to nie tylko zagrożenie dla własnego życia, ale przede wszystkim dla innych uczestników ruchu – w tym mieszkańców korzystających codziennie z DK48.
- Apelujemy do kierowców o rozsądek i odpowiedzialność. Alkohol znacząco obniża zdolność oceny sytuacji na drodze, wydłuża czas reakcji i zwiększa ryzyko tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych - mówi aspirant Łukasz Filipek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze