- Przede mną dużo pracy - przyznaje nowy koordynator ds. obiektów sportowych w Dęblinie
Od kwietnia Piotr Badaj, emerytowany żołnierz jest odpowiedzialny nie tylko za infrastrukturę miejskiego stadionu, ale także place zabaw należące do miasta. Do tej pory nie było takiej osoby. Jak na razie pracuje na umowę zlecenie. Jednak finansów nie zdradza.
Dużo technicznych spraw już zostało zrobionych. Brakowało m.in. tablic z napisem "goście" i "gospodarze", koszy na śmieci, tablicy z regulaminem czy urządzenia do rysowania linii na boisku. - To są podstawowe rzeczy, które muszą być na stadionie - mówi Badaj. - Za brak wywieszonego regulaminu korzystania z obiektu sędzia mógł odwołać mecz - dodaje. Co więcej na głównej płycie boiska niektóre linie były przesunięte nawet o metr. Tak było m.in. z polem karnym. - Zgodnie z przepisami ma długość 16 metrów, a nie 17 jak dotychczas - zdradza. Jak przekonuje nie wie kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy. - Nie jestem tu po to, aby szukać winnych tylko usprawnić działanie i wygląd obiektu - zaznacza Badaj.
Kolejne bolączki, z którymi boryka się główny obiekt sportowy w Dęblinie to np. brak słupków do naciągania siatki na bramkach, zniszczone trybuny, zbyt krótkie i za mało zadaszone ławki rezerwowych.
Uzyskać licencję. To główny cel jaki założył sobie nowy zarządca. Jak wiadomo stadion sportowy wraz z zapleczem sanitarnym otrzymał warunkową licencję od Lubelskiego Związku Piłki Nożnej do końca rundy wiosennej. Wszystko przez zbyt małe szatnie dla zawodników. - Jest pomysł, aby umieścić je na piętrze tam jest wystarczająco dużo miejsca - mówi. - Będziemy rozważać ten pomysł - dodaje.
Najlepszym rozwiązaniem dla trzech klubów piłkarskich czyli: Orlik, Czarni/Orlęta i Gabarytów byłoby połączenie w jedną mocną "firmę". - Będziemy o tym rozmawiać na najbliższym spotkaniu z prezesami klubów i trenerami - zdradza Piotr Badaj. Powinno się odbyć w ciągu najbliższych dni. - Pod kątem sportowym zawodnicy z pewnością by zyskali, a na jeden klub moglibyśmy pozyskać większe pieniądze nie tylko z urzędu miasta, ale także od sponsorów - dodaje. To jak na razie luźne propozycje. - Mimo wszystko uważam, że to byłoby rozsądne rozwiązanie - przekonuje.
Piotr Badaj to rodowity mieszkaniec Dęblina. Jest emerytowanym żołnierzem i byłym przewodniczący osiedla Lotnisko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze