Reklama

PKS Ryki ma do przejechania ponad milion kilometrów

W tym roku autobusy ryckiej spółki przewozowej będą obsługiwały 87 linii, to o 12 więcej w porównaniu do roku poprzedniego

W 2021 roku autobusy należące do PKS Ryki "zrobiły" 800 tys. km. W tym roku będzie jeszcze więcej, bo zostały uruchomione nowe linie. Według szacunków autobusy będą miały w sumie do pokonania ponad milion sto kilometrów. Zdaniem prezesa spółki świadczy to o ciągłym rozwoju ryckiego przedsiębiorstwa. Kluczem okazało się wsparcie samorządu. W 2019 roku gmina przekazała spółce, która w 100% należy do niej, 600 tys. zł. Pieniądze były potrzebne na remont dworca autobusowego i dalszą wymianę taboru. - Wówczas to był XVIII wiek, dzisiaj jest XXI - chwali się prezes.

Dworzec przestał straszyć zawaleniem, a kilkudziesięcioletnie autobusy w większości zostały zastąpione nowymi, bardziej komfortowymi i ekonomicznymi samochodami. - Przez ostatnie 2 lata kupiliśmy 20 autobusów - oznajmia prezes Nowak. Koszt zakupu to blisko 6,5 mln zł. Samochody były kupowane na zasadzie pożyczki leasingowej. - To oznacza, że autobusy są nasze, na nas zarejestrowane, a my płacimy raty leasingowe - podkreśla szef ryckiego PKS. Do tej pory udało się spłacić ponad 2,2 mln zł. - Taki standard dworca i 20 nowych autobusów, to w Polsce powiatowej, jeśli chodzi o PKS-y, najwyższy poziom - uważa Ryszard Nowak.

Reklama

"Na zero"

Niestety nie można tego powiedzieć o zyskach. 2020 rok zakończyła się zyskiem w wysokości 5 tys. zł. Miniony rok "wyszedł na zero". -  W tych latach udało nam się jednak spłacić wszystkie zobowiązania podatkowe z 5 ostatnich lat. To około 450 tys. zł. PKS ponad 0,5 mln zł własnych środków dołożył do zakupu autobusów. Dwudziesty autobus (nowe iveco) został kupiony w całości z pieniędzy spółki za blisko 400 tys. zł. - Te sumy świadczą o prawidłowym rozwoju spółki - uważa prezes. Trzeba jednak dodać, że w ostatnich dniach gmina udzieliła PKS-owi krótkoterminowej pożyczki w wysokości 350 tys. zł.

Planowane 5 mln zł

Prezes Nowak nie ukrywa, że rozwój i funkcjonowanie spółki nastąpił po wejściu w życie ustawy przeciwdziałającej wykluczeniu komunikacyjnemu. Od września 2019 roku była to dopłata 1 zł do kilometra, a od kwietnia 2020 roku jest to już 3 zł. Linie na swoich terenach wspierają również gminy, dopłacając 1,12 zł za każdy przejechany kilometr, z czego połowę pokrywa starostwo powiatowe. Są jeszcze dopłaty z budżetu państwa do biletów szkolnych (50%). Coraz lepiej rycki PKS radzi sobie z dodatkowymi usługami. W 2020 roku na wynajmie autobusów na wycieczki przejeżdżając 12,5 tys. km zarobił 55 tys. zł. W minionym roku autobusy przejechały na wycieczkach 42,6 tys. km i zarobiły 183 tys. zł. - Było to możliwe tylko dzięki temu, że mamy atrakcyjne samochody, które mogą przewozić zainteresowanych w normalnych, cywilizowanych warunkach. Wcześniej było to niemożliwe, bo nie było chętnych na wyjazdy starymi autobusami - mówi prezes i przekonuje, że jeżeli spółka będzie rozszerzać usługi, koszty będą się rozkładać. Szanse na to są, bo zgłaszają się kolejne gminy spoza powiatu ryckiego zainteresowane tym, aby PKS Ryki prowadził na ich terenach usługi transportowe. Mowa tu m.in. o gminie Puławy i Janowiec. Już teraz "Ryki" obsługują gminę Żyrzyn, Trojanów i Jeziorzany. Potrzebne są jednak kolejne autobusy. - Kiedy 2 lata temu przyszedłem do PKS, obroty były w granicach 2 mln zł. Na ten rok założyliśmy ponad 5 mln zł przychodu - zaznacza Nowak.

Reklama

Szansa na tańsze paliwo?

W najbliższym czasie spółka chce wybudować ogólnodostępną stację paliw. Dokumentacja jest już gotowa. Potrzeba tylko ponad milion złotych. - Będę prosił gminę o wsparcie finansowe, żeby w tym roku stacja powstała - zapowiada prezes i dodaje, że ceny paliw dla mieszkańców mogą być atrakcyjne.

Ale nie wszystko jest takie kolorowe. Zwracają na to uwagę radni, u których niedawno gościł szef ryckiego PKS. Michał Miłosz zwrócił np. uwagę na to, że dworzec i znajdujące się w nim toalety są zamknięte w weekendy, a podróżnym zostaje TOI TOI. - Nie jesteśmy instytucją charytatywną. Pracujemy od poniedziałku do piątku. Gminy póki co nie są zainteresowane, żeby autobusy jeździł w soboty i w niedziele - tłumaczy Nowak. Całodobowe otwarcie dworca przez 7 dni w tygodniu generowałoby dodatkowe koszty. 

Reklama

Krystyna Grudniak zwraca z kolei uwagę na brak bezpośredniego kursu autobusu z Ryk do Lublina. Okazuje się, że w tym przypadku również chodzi o koszty. - Jesteśmy zainteresowani, ale problem jest z finansowaniem takiej linii. 2-3 kursy dziennie do Lublina byłoby trudne, bo ze sprzedaży samych biletów nie wystarczyłoby na pokrycie kosztów - tłumaczy Ryszard Nowak. Stąd też rozmowy z władzami gmin po drodze do stolicy województwa. - Rozmowy były m.in. z wójtem Żyrzyna, który jest zainteresowany, brakuje nam odcinka od Żyrzyna do Lublina - dodaje prezes.

Tu miało nie być PKS-u

Działalność spółki dobrze ocenia właściciel, czyli burmistrz Ryk. - Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale efekt podjętego ryzyka jest już widoczny. Jesteśmy przykładem dla innych samorządów w Polsce - podkreśla Jarosław Żaczek. 

Reklama

Spółka PKS Ryki powstała w 2016 roku, kiedy wszystko wskazywało na to, że na drzwiach dworca przy ulicy Warszawskiej w Rykach zawisną kłódki, a plac popadnie w ruinę. PKS Puławy, w skład którego wchodził rycki oddział, upadł. Tutejsza ponad 30-osobowa załoga szykowała się na bruk. Wtedy pomocną rękę wyciągnęła gmina Ryki. Burmistrz razem z radnymi podjęli ryzykowną decyzję o powołaniu spółki. Najpierw zaczęła dzierżawić wydzieloną część puławskiego PKS, a po ogłoszeniu jego upadłości kupiła nieruchomość razem z zajezdnią i dworcem oraz częścią taboru. Gminna spółka PKS Ryki zaczęła pracować na własny rachunek.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości