Uśmiechy, muzyka i wirujące, kolorowe chusty zamieniły deszczowe przedpołudnie w szał radości. Prawie 400 dzieci i młodzieży wzięło udział w zabawie z KLANZĄ
Młodzi tancerze spotkali się w takiej liczbie po raz pierwszy. Połączyła ich inicjatywa Przedszkola Samorządowego nr 5 w Rykach oraz Klubu Animatora Zabawy (KLANZA) z Lublina. Wydarzenie pierwotnie miało odbyć się na Starym Rynku, ale ze względu na kapryśną pogodę zostało przeniesione do Szkoły Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II. Na sali gimnastycznej obok siebie wystąpiły maluchy z przedszkoli nr 1, 2 i 5, uczniowie obu ryckich podstawówek oraz licealiści. Miłym akcentem podkreślającym jedność i przyjaźń był także udział podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej.
W trwającym nieco ponad pół godziny widowisku śmiałością i talentem pochwaliło się 16 grup tanecznych. Każda gromadziła się przy własnej, okrągłej chuście. Uszyte z kolorowych materiałów, okrągłe płachty posłużyły za przyrząd pomagający w dobrej zabawie. Uczestnicy trzymając je za uchwyty poruszali nimi w rytm muzyki z różnych stron świata. W rezultacie chusty falowały, kręciły się, podnosiły i opadały wywołując duży efekt artystyczny. Na zakończenie najstarsi uczniowie wykonali własne układy taneczne przygotowane przez ich instruktorów.
Dopracowane w szczegółach widowisko nie odbyłoby się jednak bez prowadzących. Spośród miejscowych w organizację wydarzenia wiele wniosła koordynator Małgorzata Pawlik. Natomiast rolę głównego wodzireja pełniła instruktorka Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów w Lublinie, Ewa Noga. - To była najlepsza zabawa w mojej karierze. Sala eksplodowała radością. Dużą zaletą była też różnorodność. Razem z przedszkolakami tańczyli licealiści. Czegoś takiego do tej pory nie widziałam – podkreśla.
Pomysł zorganizowania imprezy zrodził się dość przypadkowo dzięki współpracy ryckiego przedszkola nr 5 z Miejskim Przedszkolem nr 13 w Puławach. - "Trzynastka" zaproponowała nam włączenie się do zabawy, a że jesteśmy otwarci na takie inicjatywy, "kupiliśmy to". Jak się okazało taniec stał się dobrym elementem łączącym różne środowiska lokalne – zauważa Małgorzata Olszak, dyrektor SP nr 5.
Przygotowania trwały miesiąc. - Dzieci z ogromnym zapałem czekały na to wydarzenie. A gdy nadszedł ten moment uśmiech nie znikał z ich twarzy. Były podekscytowane: przyjechały pod szkołę autobusem i wystąpili na dużej sali gimnastycznej – opowiada Olszak.
Zakończona sukcesem inicjatywa prawdopodobnie będzie kontynuowana. - Chciałabym ją połączyć z Dniem Rodziny i zachęcić do współpracy szersze grupy społeczne – mówi dyrektor Miejsko-Gminnego Centrum Kultury w Rykach, Donata Jurzysta-Łukasiak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze