W pierwszym kwartale tego roku ryccy policjanci odnotowali więcej kradzieży. Było mniej przypadków zakłócania porządku publicznego
Niefunkcjonujące instytucje, szkoły i bary spowodowały mniejszy ruch. Zgodnie z apelami ludzie starali się pozostawać w domach. Czy to przełożyło się na poziom bezpieczeństwa? - Nie prowadzimy oddzielnych statystyk dotyczących przestępczości w okresie koronawirusa - zastrzega asp. Radosław Żmuda, p.o. rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Rykach. Policja przekazuje jednak dane dotyczące najbardziej uciążliwych dla mieszkańców przestępstw za pierwszy kwartał tego roku, a więc gdy koronawiurs rozszalał się na dobre.
Dość wyraźny spadek policja odnotowała, jeżeli chodzi o interwencje tzw. domowe dotyczące ładu i porządku publicznego. Od stycznia do końca marca na terenie powiatu ryckiego policjanci interweniowali 87 razy. W analogicznym okresie roku ubiegłego takich interwencji było 99. Mniej było też zgłoszeń o uszkodzeniu rzeczy. Na tym samym poziomie utrzymały się bójki i pobicia. Nie oznacza to, że przestępczość wygasła. Mocno dali znać o sobie złodzieje.
W porównaniu do sytuacji sprzed roku wzrosła i to dość wyraźnie liczba kradzieży. Prawie dwukrotnie tzw. zwykłych i aż sześciokrotnie kradzieży z włamaniem.
Zdecydowanie w czasie pandemii spokojniej jest na naszych drogach. Mniej wyjazdów z garaży zdecydowanie przełożyło się na ilość zdarzeń drogowych. Nie oznacza to, że policjanci z "drogówki" byli na bezrobociu. W marcu na drogach powiatu ryckiego doszło do 95 różnych zdarzeń. To aż o 69 mniej niż rok temu. Policjanci odnotowali 6 wypadków drogowych (16 w 2019 r.) i 89 kolizji (148). Nie zmieniła się liczba zabitych (2 osoby), ale wyraźnie spadła liczba rannych - 4 przy 21 w roku ubiegłym.
W pierwszym kwartale tego roku policjanci ruchu drogowego zatrzymali 6 nietrzeźwych kierujących pojazdami. W analogicznym okresie rok temu były 4 takie osoby.
Niestety przestępcy w swojej działalności wykorzystują zdobycze techniki. W pierwszych trzech miesiącach tego roku odnotowano jeden przypadek rozboju. Więcej osób zgłasza się natomiast z informacją, że ktoś chciał oszukać ich metodą na "wnuczka", czy "policjanta". To wyjątkowo perfidny rodzaj przestępstw, w których ofiarami padają przede wszystkim osoby w podeszłym wieku. Oszuści najczęściej podają się za wnuczków lub wnuczki, ale także za synów czy innych krewnych. Proszą o pieniądze, wskazując pilną potrzebę, np. wypadek i konieczność zapłaty za szkody, chorobę, czy leczenie, a w rzeczywistości wyłudzają zgromadzone oszczędności.
O tego rodzaju przestępstwach głośno było zwłaszcza na początku epidemii. Policja apeluje o rozwagę podczas rozmów telefonicznych z nieznajomymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze