Reklama

Burmistrz chce wyrzucić dwóch inwestorów z "Ósemki"

04/06/2012 10:39

W marcu br. na biurko przewodniczącego Rady Miejskiej w Rykach wpłynęło pismo, w którym grupa ryckich przedsiębiorców, którzy na 30 lat wydzierżawili działkę przy ulicy Wyczółkowskiego i wybudowali na niej pawilon handlowo-usługowy "Galeria Ósemka", zaproponowali kupno tej działki na własność.

Według nich takie rozwiązanie pozwoliłoby im na założenie Ksiąg Wieczystych umożliwiających np. pozyskanie kredytów na rozwój działalności. Bez wątpienia dodatkowe finanse podreperowałyby też gminny budżet.

Reklama

- Nie ma takiej możliwości prawnej, żeby oni wykupili grunt pod tym budynkiem na dzień dzisiejszy - mówi Jerzy Gąska, burmistrz Ryk. - Kierownik wydziału, Pan Ciesielski, wystąpił do zespołu radców prawnych o wydanie opinii w sprawie złamania warunków umowy dzierżawy przez dwa podmioty tj. p. Kucharskiego i p. Mamczak - poinformował burmistrz Ryk, podczas posiedzenia komisji oświaty. A komisje stałe RM zamiast zająć się wnioskiem inwestorów o nabycie działki, dyskutowały głównie nad tym, czy nie doszło do rażącego naruszenia umowy dzierżawy przez dwóch inwestorów.

W listopadzie 2008 roku Roman Kucharski wystąpił z podaniem o umożliwienie mu prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na wynajmie pomieszczeń w swoim lokalu. Po zaopiniowaniu przez komisje zgody na poddzierżawienie nie wyrażono. W styczniu 2010 r. z podobnym wnioskiem zwróciła się Elżbieta Mamczak. W jej lokalu miała zostać umiejscowiona placówka jednego z banków z Warszawy. W tym przypadku zgodę na poddzierżawienie władze miasta wydały (placówkę miał prowadzić mieszkaniec Ryk), ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Reklama

Na początku 2012 roku urząd miejski powziął informację o podnajmowaniu lokali przez tę dwójkę inwestorów bez zgody burmistrza Ryk. W opinii prawnej zleconej przez ryckich urzędników można przeczytać, że jeżeli dzierżawca wynajmuje własne lokale w budynku będącego częścią składową dzierżawionego gruntu bez pisemnej zgody wydzierżawiającego na inne cele niż realizację działalności handlowo-usługowej oraz na rzecz podmiotu gospodarczego, który nie reprezentuje przedsiębiorców ryckich, rażąco narusza warunki umowy. Przedsiębiorcy wynajmują lokale m.in. mieszkańcom Woli Koryckiej, Kłoczewa i Swat.

- Pan Kucharski i państwo Mamczakowie drastycznie łamią zapisy umowy. W opinii mojej, radców prawnych i kierownika, ta umowa powinna zostać wypowiedziana - mówi Jerzy Gąska.

Reklama

Tak też się stało. Przedsiębiorcy dostali pismo z informacją, że 1 czerwca o godzinie 9:00 mają oddać urzędnikom klucze do swoich pomieszczeń.

- Pismo jest bezzasadne, bo umowa dotyczy działki, a nie budynku. Ja postępuję zgodnie z umową ponieważ prowadzę usługi i handel, a wynajem jest usługą - oznajmia Roman Kucharski. Nie ma zamiaru oddawać kluczy do swoich pomieszczeń. Tym bardziej, że jak twierdzi, w budowę swojej części pawilonu zainwestował 250 tys. zł. Teraz może stracić te pieniądze. Jeden z paragrafów umowy mówi, że w przypadku rozwiązania umowy na skutek wypowiedzenia przez jedną ze stron, dzierżawca rezygnuje ze wszelkich roszczeń wobec wydzierżawiającego wynikających z umowy, a w szczególności z żądania zwrotu poniesionych nakładów oraz odszkodowania.

Reklama

- Zgodnie z kodeksem cywilnym, gmina jako właściciel gruntu jest również właścicielem tego budynku. Dzierżawcy są tylko właścicielami nakładów, które ponieśli - mówi Stanisław Ciesielski, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej, Nieruchomości i Zagospodarowania Przestrzennego UM w Rykach.

 - Uważam, że nic złego nie robię. Nie robię nic poza swoją działalnością, którą od 15 lat prowadzę w Rykach - wyjaśnia Roman Kucharski. Zapowiada, że jeżeli zajdzie taka potrzeba swoich racji będzie bronił w sądzie.

Reklama

O takim finale konfliktu zdają sobie sprawę zarówno burmistrz, jak i radni.

- Jaka jest gwarancja, że jeżeli wystąpimy do sądu, to my to wygramy - dopytuje radny Ryszard Kostyra.

- Żadnej gwarancji nie ma. W mojej ocenie sądy sądzą, jak chcą - odpowiada burmistrz Ryk.

 

Wyimki

Jerzy Gąska - W mojej ocenie te dwa podmioty gospodarcze po prostu nas oszukują.

Roman Kucharski - To dla mnie bardzo trudna sytuacja. Czuję się w Rykach, jak trędowaty.

Marek Ochap - Jeżeli ktoś z Kłoczewa prowadzi u nas działalność, być może zatrudnia kogoś z Ryk i nawet tym się trzeba teraz cieszyć.

Reklama

Krystyna Grudniak - My jesteśmy po to, żeby ludziom pomagać. Nie byłabym za tym, żeby podchodzić do tego tak rygorystycznie.

Włodzimierz Jankowski - Pan Kucharski uważa się za boga i cara. Jest biznesmenem, ale powinien szanować radę.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Remiza wiejska - niezalogowany 2021-09-26 21:30:07

    Jedyne co tam dobre, to duuuzy parking, gdzie okoliczna mlodziez spedza czesto swoj wolny czas wieczorami i po nocach;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości