- Wynik nie odzwierciedla przebiegu meczu - mówi Jarosław Prządka, trener Amatora. - W feralnej drugiej połowie popełniliśmy kilka błędów, za które zapłaciliśmy utratą kilku bramek. Z przodu nie potrafiliśmy wykorzystać znakomitych sytuacji, w tym rzutu karnego.
Jeszcze kilka minut przed końcem meczu podopieczni trenera Prządki przegrywali 2:3 i wtedy piłkarze Amatora postanowili rzucić wszystko na jedną szalę i spróbować doprowadzić chociaż do remisu. Dwie kontry Garbarni zakończyły się kolejnymi trafieniami i wysokim zwycięstwem kurowian. Drużyna z Kurowa jest wiosenną rewelacją w II grupie A klasy. W 4 meczach Garbarnia zgromadziła 10 punktów, a jedyne spotkanie, którego nie wygrała, to remis z Mazowszem Stężyca.
Lekko, łatwo i przyjemnie
Piłkarze Mazowsza nie mieli większych problemów, żeby pokonać outsidera B klasy. Jak twierdzi Marcin Gajdziński, trener Mazowsza, tych goli mogło być jeszcze więcej.
- W pierwszej połowie mogliśmy strzelić jeszcze 5-6 goli - mówi trener Gajdziński. - Na szczęście w drugiej części meczu worek z bramkami się rozwiązał i mogliśmy efektownie wygrać.
W bieżącym tygodniu stężyczan czekają dwa, niełatwe wyjazdy. Najpierw, już dzisiaj (środa, 22.04.) Mazowsze zagra zaległy mecz z Górą Puławską, a w sobotę zmierzy się z Cisami Nałęczów. Jednak, żeby poważnie myśleć o awansie do "okręgówki" trzeba te mecze wygrać.
Komentarze