Reklama

Czarni Dęblin nie składają broni...

03/06/2015 00:00
Pożegnać IV ligę z honorem

Kłopoty organizacyjno-finansowe w klubie z Dęblina są powszechnie znane. To między innymi spowodowało, że na wiosnę dęblinianie tylko raz wygrali, raz zremisowali i 9-krotnie schodzili z boiska pokonani. Ich sobotni rywal miał jeszcze gorszy bilans - 2 remisy i 9 porażek.

Mecz Czarnych z Omegą może nie był imponującym widowiskiem, ale było widać, że obie drużyny chcą przełamać swoje serie przegranych. Jednak groźniejsze akcje przeprowadzali gospodarze. W pierwszej połowie kibice goli nie ujrzeli. W drugiej części spotkania dęblinianie mocniej przycisnęli i coraz mocniej zaczęli zagrażać bramce gości. Wreszcie w 65 minucie Mariusz Frączek, który wrócił do drużyny, dał kolegom i kibicom powód do radości strzelając pierwszego gola. Pięć minut później ten sam zawodnik najpierw próbował podawać do lepiej ustawionego kolegi, ale kiedy piłkę odbił bramkarz i ponownie trafiła ona pod nogi napastnika Czarnych, to tym razem Frączek zdecydował się na strzał. Piłka trafiła w słupek, a już skutecznie dobił ją do bramki Piotr Komosa. Mariusz Frączek miał jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale starał się być zbyt koleżeński i w kiedy mógł strzelać, to podawał do kolegów. Nie zawsze był to najlepszy wybór.

Za wysoki wynik

W mocno okrojonym składzie pojechali do Zamościa piłkarze Ruchu Ryki. Robert Piotrowski, który obowiązki szkoleniowca pierwszej drużyny przejął po rezygnacji Zbigniewa Sławomira Kozłowskiego, miał prawdziwy ból głowy, kto zagra z kandydatem do awansu do III ligi. Przecież brakowało wykartkowanych w meczu z Opolaninem Krzysztofa Gransztofa, Kamila Leonarcika, Daniela Czechowskiego i Wojciecha Kępki. Z powodu kontuzji do końca sezonu nie zagrają już Oskar Przybylski i Sebastian Piotrowski.

- Mimo, że zagraliśmy takim składem, to ten mecz w naszym wykonaniu wyglądał całkiem przyzwoicie - mówi Robert Piotrowski. - W pierwszej połowie graliśmy jak równy z równym i tylko trochę szczęścia zabrakło nam pod bramką rywali. Gdybyśmy wykorzystali choć jedną z nich, to wynik mógłby być różny. Nasza gra trochę siadła, kiedy kontuzji doznał Paweł Mierzwa. No i nie ukrywajmy, że w drugiej części meczu po prostu zabrakło nam sił.

Dzisiaj derby

O godzinie 17:00 w Rykach odbędzie się pożegnalny mecz derbowy w IV lidze pomiędzy Ruchem, a Czarnymi. Do drużyny Ruchu wrócą już Wojciech Kępka, Daniel Czechowski i Patryk Żuber. Natomiast nadal nie mogą grać Gransztof i Leonarcik, którzy za czerwone karki dostali po dwa mecze kary.

- Nasza sytuacja kadrowa na pewno będzie lepsza niż w Zamościu - mówi trener Piotrowski. - Chociaż najprawdopodobniej z powodów osobistych nie będzie mógł zagrać Piotr Mądry.

Większych problemów kadrowych, oprócz tych znanych od początku wiosny, nie powinno być w drużynie Czarnych. Można spodziewać się ciekawego meczu, w którym obie drużyny powalczą o prestiż. Szkoda tylko, że mecz zostanie rozegrany bez udziału publiczności. Taka była decyzja Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, po niesławnym zachowaniu chuliganów obu drużyn (i nie tylko) po jesiennych derbach w Dęblinie.

 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości