Chodzi o starą drewnianą halę, która służy piłkarzom Ruchu i sztangistom Tura. To obiekt, który w zamyśle jego konstruktorów miał być użytkowany przez dekadę. To, że stoi prawie 4 to zasługa dzielnej załogi Miejsko-Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji z dyrektorem Czerniejewskim na czele. Hala lata świetności ma już dawno za sobą. Dziś, jak przekonuje Czerniejewski, realnie grozi zawaleniem. Najbezpieczniej byłoby ją zamknąć. Ale przy obecnym obłożeniu i braku innej infrastruktury jest to niemożliwe. - Tu mamy szatnie dla piłkarzy, prysznice i siłownię - wymienia pan Marek oprowadzając po obiekcie.
W ostatnich latach udało się wymienić dach i kilka okien. Dalsze inwestycje w halę nie mają sensu. To wyrzucanie pieniędzy w błoto. - W niektórych miejscach rozchodzą się fundamenty. Okna mamy pozabijane gwoździami - tłumaczy Czerniejewski.
Zaprzepaszczona szansa
Jak informuje burmistrz Jarosław Żaczek, już w 2008 r. gmina Ryki wykonała za prawie 70 tys. zł projekt techniczny na salę treningową z zapleczem socjalno - biurowym przy stadionie. - A w 2009 r. uzyskano pozwolenie na budowę tej inwestycji. Wartość robót wg kosztorysów inwestorskich i poziomu cen z 2008 r. to kwota ok. 3,2 mln zł. Dziś, po upływie 6 lat, projekty i uzgodnienia są nieaktualne, a firma wykonująca projekt od dawna nie istnieje - mówi Żaczek.
Zdaniem burmistrza gmina zaprzepaściła szansę, żeby w unijnej perspektywie finansowej 2007-2013 zbudować ten obiekt. Zwłaszcza, że były programy, z których można było pozyskać środki. - Teraz tych programów niestety nie ma - mówi Żaczek. Dodaje, że gdyby gmina chciała szukać finansowania zewnętrznego, mogła by to zrobić ze środków z tzw. totalizatora.
Być może coś się zmieni
O potrzebie budowy nowej hali przypomniał na forum rady miejskiej radny Dariusz Jurzysta, zawodowo związany z MGOSiR-em. Poprosił kolegów rajców w imieniu dyrektora Marka Czerniejewskiego o uwzględnienie w przyszłorocznym budżecie potrzeby budowy obiektu. - Dziwi mnie obecne zainteresowanie radnego Jurzysty, osoby mającej doskonałe kontakty z poprzednim burmistrzem i będącym obecnie radnym z jego komitetu,bo w tej sprawie od 2009 r. nie zrobiono nic - mówi Żaczek.
Dariusz Jurzysta dziwi się za to słowom burmistrza. Tłumaczy, że wcześniej nie był radnym (jest nim pierwszą kadencję - red.) więc nie mógł wpływać na decyzje radnych i burmistrza Gąski. Jurzysta przypomina, że na sesji wypowiadał się w imieniu dyrektora Marka Czerniejewskiego. Czytał jego sprawozdanie z działalności MGOSiR. Dodaje, że budowa nowej hali znalazła się w jego programie wyborczym, dlatego też w poczuciu obowiązku stara się zabiegać o jej powstanie.
Jarosław Żaczek zapowiada, że będzie się starał jeszcze w tej kadencji, aby warunku, w jakich trenują ryccy sportowcy poprawiły się. - Uważam, że obecna hala jest wstydem dla miasta i szukam najlepszego rozwiązania, aby móc to zmienić i w tej kadencji zbudować nową - kończy Żaczek.
Komentarze