Wcześniej pani Anna pracowała przez ponad 5 lat jako instruktor ds. teatru w instytucji, której teraz szefuje. Prowadziła też zajęcia z angielskiego, pomagała w pisaniu wniosków o dotacje oraz współorganizowała imprezy i wydarzenia. - Nie rzadko czułam się prawą ręką pani dyrektor - przekonuje. Ostatnio uczyła języka w szkole w Kawęczynie i Czernicu. Jako nauczyciel zawsze starała się poszerzać wiedzę i zainteresowania związane z kulturą i sztuką.
Jak sama mówi, praca w kulturze jest tym, w czym czuje się najlepiej. - Od zawszelubiłam pracować z ludźmi i chciałam związać się z instytucją kulturalną - tłumaczy. Decyzję o ubieganie się o stanowisko podjęła nagle. - Nie myślałam o tym wcześniej. Kiedy pojawiła się oferta pracy, złożyłam dokumenty. Zrobiłam to dość późno i głównie dzięki licznym wypowiedziom wielu osób z gminy Kłoczew, które pozytywnie zmotywowały mnie do podjęcia tego kroku - dodaje.
Zapytaliśmy Annę Żaczek, czy stanowisko dyrektora domu kultury jest spełnieniem jej ambicji zawodowych. - Moją ambicją nie jest stanowisko, czy tytuł, ale praca dla kultury z korzyścią dla społeczeństwa - tłumaczy.
Nie będzie rewolucji
Anna Żaczek przejęła stanowisko po Barbarze Dębek, która prowadziła ośrodek przez 25 lat. Jednak jak zapewnia, nie zamierza zmieniać wizji prowadzenia GOK-u. - Żadnych rewolucji nie będzie. Wprowadzę natomiast pewne rozszerzenia - mówi nowa dyrektor. - Nasze społeczeństwo się starzeje więc ofertę musimy bardziej dostosować i dla tej grupy osób, oprócz dzieci i młodzieży - dodaje. - Nie odcinam się od tego co było do tej pory, bo uważam, że było wiele dobrych pomysłów i chciałabym je kontynuować - zdradza. Jak sama mówi, zawsze można zrobić coś więcej lub udoskonalić.
Komentarze