W 58 minucie po doskonałym strzale Łukasza Staniaka z rzutu wolnego Orlęta Nowodwór objęły prowadzenie 2:1 w pojedynku z Gabarytami Dęblin. W B-klasowych derbach powiatu ryckiego zanosiło się na niespodziankę. Beniaminek prowadził do 84 minuty. Wtedy to po raz pierwszy dał o sobie znać Łukasz Pawlonka głową wbijając futbolówkę do bramki Orląt i doprowadzając do remisu. Gdy niektórzy kibice zaczęli opuszczać stadion w Stężycy (tam Gabaryty rozgrywają swoje mecze jako gospodarz) Pawlonka jeszcze raz pokonał bramkarza gości i wprowadził w stan euforii siebie, swoich kibiców i kolegów z drużyny. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Kończyli mecz w dziewiątkę
Do 70 minuty meczu faworyzowane Piekiełko Przykwa prowadziło 2:0 na wyjeździe z Leokadiowem. Potem gospodarze w ciągu kilkunastu minut doprowadzili do remisu. W tym czasie z powodu dwóch żółtych kartek, a w konsekwencji czerwonej, boisko musiał opuścić Gabriel Parzyszek. Chwilę później w jego ślady poszedł Marcin Kurant, bramkarz Piekiełka, który czerwony kartonik ujrzał za interwencję rękami poza polem karnym.
- Był to mecz zmarnowanych szans - mówi Witold Łukasiak, trener Piekiełka. - Po pierwszej połowie mogliśmy prowadzić co najmniej 3:0. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na nas w końcówce meczu. Straciliśmy dwóch zawodników, dwa gole i dwa punkty.
B-klasowy weekend
W drugiej kolejce piłkarze GSKS-u Ułęż pauzowali. Podobny los czeka piłkarzy Gabarytów Dęblin, którzy w najbliższy weekend będą odpoczywać. Piekiełko Przykwa i Orlęta Nowodwór zagrają na własnych boiskach, a ułężanie na wyjeździe. Przykwianie będą mieli łatwe zadanie, bowiem będą podejmować Giganta Przytoczno, jedną ze słabszych ekip w III grupie B klasy. Cięższe zadanie czeka piłkarzy z Nowodworu, którzy zagrają z Leokadiowem, który niespodziewanie zabrał 2 punkty... Piekiełku. Ułęż pojedzie do Kamionki, która ma na swoim koncie jedno zwycięstwo i jedną porażkę. Miejmy nadzieję, że wszystkie nasze drużyny "zapunktują".
Komentarze