- Cieszy pierwszy punkt, który zdobyliśmy, ale pozostaje lekki niedosyt, bo mogło być jeszcze lepiej - mówi Michał Sikora, dyrektor sportowy Orląt. - Co prawda, to gospodarze pierwsi strzelili gola, ale my jeszcze przed przerwą wyrównaliśmy, a w 15 minucie drugiej połowy objęliśmy prowadzenie. Mało tego, to strzeliliśmy jeszcze dwie bramki, ale sędziowie ich nie uznali dopatrując się spalonych. No cóż, z decyzjami arbitrów nie będziemy dyskutować.
W najbliższą sobotę dęblinianie zagrają u siebie z Wilkami Wilków.
Wygrane Amatora i Mazowsza
Podobnie jak Orlęta również piłkarze Mazowsza, jako pierwsi stracili gola. Jednak podopieczni Marcina Gajdzińskiego nie tylko przetrwali napór gospodarzy na początku meczu, ale jeszcze przed przerwą objęli pewne prowadzenie 3:1. Po zmianie stron przez 15 minut trwała obustronna kanonada, a później nastąpiło wyczekiwanie na koniec meczu.
Na boisku w Rososzy Amator nie miał najmniejszych problemów, żeby pokonać mocno osłabionego Hetmana z Gołębia. Chociaż, jak twierdzi Jarosław Prządka, trener Amatora, był to najsłabszy mecz jego drużyny.
W najbliższy weekend Amator jedzie do Żyrzyna na mecz z drużyną, która jeszcze nie zdobyła punku.Trener Prządka zapowiada walkę o 3 punkty, choć jednocześnie przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika. Mazowsze zagra na własnym stadionie z Cisami Nałęczów, aktualnym wiceliderem II grupy A klasy. Obie drużyny mają po 10 punktów, ale Cisy wyprzedzają Mazowsze lepszą różnicą bramek.
Komentarze